Karim Benzema przychodził do Realu Madryt jako jedna z największych gwiazd nowego projektu Florentino Péreza. Pomimo tylko 21 lat Francuz przyszedł do stolicy Hiszpanii po czteroletniej przygodzie w Olympique'u Lyon, gdzie trzy razy wygrywał Ligue 1. Poza tym już dawno został obwołany najbardziej obiecującym napastnikiem świata.
Francuza zaczęto nazywać nawet następcą Ronaldo, jego idola z dzieciństwa. Jednak według Manuela Pellegriniego Benzemie jeszcze daleko do otrzymania statusu piłkarza nietykalnego. Francuz to jeden z zawodników, którego rotacje dosięgają w największym stopniu, głównie w spotkaniach wyjazdowych.
Z trzech wizyt na obcych stadionach (Espanyol, Zürich i Villarreal) Benzema był zmiennikiem w dwóch ostatnich i, co więcej, nie zagrał w tych meczach ani minuty, co nie bardzo podoba się ludziom z klubu. Dyrekcja sportowa uważa, że Benzema będzie ważną częścią projektu krótko, średnio i długoterminowego, ale także jest przekonana, że dla Francuza najlepszą formą aklimatyzacji będzie poczucie, że jest ważny dla drużyny.
Klub obawia się, że możemy mieć powtórkę przypadku Anelki, który przychodził do Madrytu z Arsenalu w roli gwiazdy, a odszedł już po roku. Dlatego decyzja Pellegriniego o posadzeniu Francuza na ławce w meczach z Zürichem i Villarrealem nie została zbyt dobrze odebrana przez kierownictwo klubu.
Benzema wybiegał w pierwszym składzie w trzech spotkaniach: z Deportivo (72 minuty gry), Espanyolem (65 minut) oraz Xerezem (90 minut, jak na razie jedyne w sezonie). W sumie Benzema grał w tym sezonie przez 227 minut, o sześć więcej niż Higuaín, ale także o wiele mniej niż Raúl (251 minut). Kapitan jest zresztą jedynym z tej trójki, który zagrał we wszystkich pięciu oficjalnych spotkaniach, które rozegrał już Real Madryt w tym sezonie.
Klubowi nie podoba się sytuacja Benzemy
Francuz coraz częściej siada na ławce
REKLAMA
Komentarze (127)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się