Jak pamiętasz ten telefon, wezwanie Ikera i Realu Madryt?
To coś bardzo odległego, to już minęło i nic więcej. Nie rozmyślam nad tym.
Ale tamtego dnia, kiedy zadzwonił Iker, wydawało się, że przejdziesz...
Oczywiście. Były kontakty, ale ostatecznie transfer nie został zamknięty. To już przeszłość, a teraz myślę tylko o teraźniejszości.
A nie pojawiają się u ciebie czasem takie myśli, że mogłeś teraz być w Madrycie?
Prawda jest taka, że nie. Jestem tu szczęśliwy i nie rozważam, gdzie mógłbym teraz się znajdować. Podjąłem decyzję i jestem przekonany, że była słuszna. Wiele zawdzięczam temu klubowi i pozostanie tutaj było najlepszym wyjściem.
Jednak wielu zarzuca ci brak ambicji...
To coś, przeciw czemu nie mam zamiaru walczyć. W piłce nożnej pojawiają się różne opinie, niekoniecznie słuszne. Zawsze powtarzałem, że znajduję się w klubie z ambicjami, moi koledzy z drużyny i ja jesteśmy ambitnymi ludźmi. Nie uważam, by przez grę w Madrycie ktoś był bardziej ambitny.
Ty jesteś CR8 tej drużyny...
Nie sądzę, by Villarreal miał w swoich szeregach piłkarza, którego można by uważać za cracka. To znacznie inna drużyna niż Madryt, nie jest tak medialna.
Jak postrzegasz spotkanie przeciw Realowi? Odczuwasz strach?
Wielkie nadzieje i chęć sukcesu. Jesteśmy przekonani, że możemy wygrać i nie możemy się doczekać meczu. Strach nigdy, szacunek zawsze.
Potrzebujecie zwycięstwa, prawda?
Sytuacja, w jakiej się znajdujemy nie jest idealna. To jednak dopiero początek, pozostało wiele spotkań. Najgorszą rzeczą byłoby się teraz zdenerwować i rozzłościć. Jeśli wygramy, wszystko się zmieni, a drużyna odzyska wiarę w siebie.
Jak uważasz, co wam się przytrafia?
To skomplikowane, w meczach kontrolujemy mniej więcej przebieg gry, a mimo to uciekły nam dwa zwycięstwa, które powinniśmy byli odnieść.
Wracając do Madrytu, jaki jest sposób na wygraną?
Taki jak w poprzednich latach, grając jak równy z równym.
Powraca Pellegrini...
Cóż, przypuszczam, że dla niego naprawdę będzie to coś bardzo wyjątkowego. Ale także i dla nas, ponieważ był tutaj przez wiele lat.
Po zeszłorocznej porażce przyszedł czas na zwycięstwo?
Myślę, że obie drużyny mają taki sam cel. Oni zawsze są zobligowani do wygrywania, a my musimy zwyciężyć teraz.
Wy jesteście w dużym dołku, a Cristiano jest w formie...
Bez wątpienia. Cristiano strzela dużo bramek i jest piłkarzem decydującym o losach meczu, jest bardzo niebezpieczny i musimy o tym pamiętać. Jest również Kaká, który także jest ponad innymi. Osobiście uwielbiam tego piłkarza i myślę, że Madryt bardzo wiele zyskał na jego transferze. Ma wspaniałą elegancję.
Na koniec: kiedy podjąłeś decyzję o pozostaniu w Villarrealu, przypuszczam, że oddzwoniłeś do Ikera, by go o tym poinformować?
Cóż, nie pamiętam. Ale mogę zagwarantować, że później przez cały sezon miałem zagwarantowane żarty na temat tego telefonu.
Cazorla: Uwielbiam Kakę
Wywiad z pomocnikiem Villarrealu
REKLAMA
Komentarze (60)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się