REKLAMA
REKLAMA

Wzruszające pożegnanie Salgado

Míchel nie mógł powstrzymać łez
REKLAMA
REKLAMA

Míchel Salgado nie potrafił powstrzymać łez, po tym jak na kilka minut przed rozpoczęciem meczu z Rosenborgiem został oficjalnie pożegnany przez całą publiczność zgromadzoną na Santiago Bernabéu. Galisyjczyk na środek praktycznie wypełnionego po brzegi stadionu wybiegł wraz z dwójką swoich dzieci, przechodząc jednocześnie przesz szpaler utworzony przez swoich byłych kolegów z zespołu. Na samym środku boiska wystawiono wszystkie trofea, jakie przez te dziesięć lat hiszpański obrońca zdobył w Madrycie.

Wyraźnie wzruszony Salgado dziękował wszystkim kibicom, którzy na stojąco oklaskiwali swojego idola i z wielkim zapałem wykrzykiwali jego imię. Na trybunach dało się zauważyć wiele transparentów skierowanych do hiszpańskiego obrońcy. "Dziesięć lat poświęcenia prawdziwego madridisty" czy "Míchel, jedyny i niepowtarzalny", głosiły niektóre z nich. Bohater dzisiejszego wieczoru tuż po zejściu z murawy zdołał jeszcze zamienić kilka słów z jednym z dziennikarzy.

- To było dziesięć cudownych lat. W tym wielkim klubie zrealizowałem się zarówno jako człowiek, jak i jako zawodnik. Dziękuję Realowi Madryt za to wszystko, co mi dał. Życzę wszystkim madridistas wszystkiego najlepszego. Mam jednak nadzieję, że nie żegnam się na zawsze. Dlatego mówię do zobaczenia. Jestem dumny i czuję się uprzywilejowany, że mogłem grać w tym klubie - powiedział wzruszony Salgado dla La Sexta.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (53)

REKLAMA