REKLAMA
REKLAMA

RealMadryt.pl w Hiszpanii: Zgoda na rynku praw telewizyjnych

Długo wyczekiwana decyzja koncernów medialnych
REKLAMA
REKLAMA

Czy pamiętacie inaugurację sezonu 2007/08 w Hiszpanii? Hitowym pojedynkiem rozpoczynającym tamte rozgrywki był mecz Realu Madryt z Atlético. Miliony telewidzów w Europie zamiast początku spotkania zobaczyły jednak obraz kontrolny na ekranach telewizorów. Tak wyglądał szczytowy moment konfliktu pomiędzy trzema potężnymi koncernami medialnymi w Hiszpanii - Sogecable (Canal+), Imagina (Telefónica) i Mediapro (La Sexta).

Problemy narastały przez następne dwa lata. Zawierano chwilowe kompromisy, niejednokrotnie obejmujące tylko jedno wybrane spotkanie. Dochodziło do sytuacji paradoksalnych, jak na przykład podczas meczów o Puchar Hiszpanii pod koniec ubiegłego sezonu pomiędzy Barceloną a Bilbao, gdy prawa do transmisji dzielono na trzy firmy, z których jedna mogła pokazywać spotkania tylko na terenie Katalonii, druga w Hiszpanii, a trzecia miała pozwolenie na wysyłanie sygnału na resztę Europy.

Najwyraźniej jednak sytuacja wraca do normalności.

Koncerny Sogecable, Mediapro i Imagina zawarły ugodę, na mocy której nie powinno dochodzić już do potężnego zamieszania na rynku praw telewizyjnych, pustych ekranów podczas spotkań w domach kibiców i nieustannych wojenek podjazdowych wyżej wymienionych firm.

Dla przykładu, 1. kolejkę la Liga sezonu 2009/10 pokażą w Hiszpanii wspólnie telewizje Canal+ Liga, GolTV i La Sexta. Mecz Real Madryt - Deportivo będzie obecny zarówno na antenie hiszpańskiego Canalu+ jak i GolTV. Kilka spotkań będzie także objętych systemem pay per view, czyli "płacisz i oglądasz". Mecze rozpoczną się o godzinach 17.00, 19.00, 20.00, 21.00 i 22.00.

Real zagra z Deportivo w sobotę 29 sierpnia o godzinie 20.00 i będzie to mecz inaugurujący rozgrywki Primera División.

Osiągnięte porozumienie jest bardzo istotnym krokiem w kierunku umocnienia pozycji ligi hiszpańskiej w Europie. To właśnie podzielone niczym urodzinowy tort prawa do transmisji telewizyjnych z rozgrywek la Liga były jedną z głównych przyczyn, dla których liga hiszpańska nie mogła konkurować pod względem popularności z angielską Premiership.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (24)

REKLAMA