Menadżer Bayernu Monachium, Uli Hoeness, zdradził w wypowiedzi dla mediów niektóre szczegóły dotyczące niedoszłego transferu Francka Ribéry'ego do Realu Madryt.
- Zatrzymanie Ribéry'ego to postawa, która sprawia, że liczymy się w społeczności, w przemyśle, w ekonomii i mediach.
- L'Équipe napisał, że to oczywiste, iż na 100% ostatecznie odstąpimy w sprawie Ribéry'ego. Na dodatek jeden z piłkarskich agentów założył się ze mną o obiad, że tak się stanie. Powiedziałem mu wtedy, żeby rezerwował już stolik.
- Mówiliśmy, że zaczniemy rozmawiać od kwoty 100 milionów. To było również działanie defensywne. Myśleliśmy, że nikt tyle nie zapłaci. Sęk w tym, że chcieliśmy, aby Ribéry został, aczkolwiek on wiedział, że jeśli ktoś zapłaciłby 100 milionów, to wtedy byśmy negocjowali.
- Jeden z dyrektorów Realu, Pedro López Jiménez, rozmawiał ze mną w imieniu klubu. Powiedziałem mu: "Masz przy sobie długopis? To napisz: jeden, zero, zero". Zapytał mnie, o co chodzi, a ja na to: "To jedyna suma, która sprawi, że będziemy negocjować w sprawie Ribéry'ego".
- Gdyby Madryt zaoferował te 100 milionów, mielibyśmy gruby problem. Któregoś dnia się przestraszyliśmy. Ktoś powiedział mi, że ma nadejść oferta 100 milionów, ale nie z Madrytu. Poczułem pustkę, ponieważ pomyślałem, że Ribéry od nas odejdzie, jednak wszystko to było nieporozumieniem. Oferta ta dotyczyła trzech piłkarzy. Gdy się o tym dowiedziałem, poczułem się szczęśliwy.
- Gdybyśmy oddali Ribéry'ego do Madrytu, poczynilibyśmy starania o Sneijdera. Myśleliśmy też o Van der Vaarcie, zanim ten przeszedł do Madrytu. Zawsze zastanawialiśmy się, jaką on zajmuje w rzeczywistości pozycję: czy to napastnik czy pomocnik. Pozycja, którą on zajmował w Hamburgu, nie istnieje w Bayernie. Dlatego też odrzuciliśmy tę opcję.
Hoeness: Ribéry? 100 milionów albo nic
Menadżer Bayernu Monachium o transferze Francuza
REKLAMA
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się