Oto analiza meczu z Valencią przygotowana przez dziennikarza as.com, pana Pedro San Martin:
Nie byłem zadowolony z gry Madrytu na Mestalla. Taktyka trochę bez sensu. Queiroz ma za dużo problemów z umieszczeniem aż tylu "galaktycznych" na boisku. Jego intecją jest aby gracze mieli wolną rękę w swoich poczynaniach, byli wolni na boisku, co doprawdza drużyne do przesadnego, wesołego kopania. Figo jest tuż obok Zidane'a, Zidane Raula, Raul Ronaldo i wszyscy wpadają na siebie. Nie ma pressingu, nie wygląda to na dobre rozwiązanie. Beckham się słania, Ronaldo jest zagubiony, Raul nie istnieje. Pozostaje jeszcze dużo pytań bez odpowiedzi w projekcie Queiroza, który wczoraj przeszedł pierwszą poważną próbę i nie wypadł najlepiej.
Obrzydliwy lejek
Madryt grał czwórką pomocników grających prawie że w linii. (Zidane, Raul, Cambiasso, Figo. Pressing Albeldy, Vicente i Jorge całkowicie wykluczył powyższą czwórke "madridista" z gry. Świetnie pomagał tej trójce Baraja. Przez to Ronaldo desperacko szukał piłki po bokach.
Kluczowy gracz: Cambiasso za Makelele
No i stało się. Po wariactwach wyczynianych przez Claude'a w ostatnich tygodniu to właśnie Cambiasso miał odwalić robotę spreparowaną dla Makelele. Esteban wystąpił, niczego ciekawego nie pokazał, ale nie popełniał także błędów. Może to jest rozwiązanie dla problemu Makelele. W dodatku "Cuchu" strzelił zwycięskiego karnego.
Wspaniała lewa strona
Valencia ma niesamowitą lewą stronę. Vicente niczym sztylet wbijał się pod pole karne Realu. A za nim, Carboni. A niedaleko nich pomagający Baraja i Aimar. Salgado miał bardzo dużo pracy, a Beckham wprost "utonął" i nie istniał.
Analiza meczu z Valencią
Oto analiza meczu z Valencią przygotowana przez dziennikarza as.com, pana...
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się