Real Sociedad San Sebastián obchodzi we wrześniu stulecie istnienia. Jubileusz, który Real Madryt obchodził w roku, w którym to po raz ostatni udało się wznieść w górę Puchar Europy. Dla Królewskich będzie to kolejny, przedsezonowy sprawdzian. A tych już coraz mniej, bo tylko - łącznie ze spotkaniem dzisiejszym - trzy.
Bilans eskapady do Ameryki można bez wątpienia zaliczyć na plus. I nie o same wyniki tu oczywiście chodzi. Dołączyli wczasowicze, obyło się bez groźniejszych kontuzji. Jeśli o nie chodzi, to towarzyskie mecze reprezentacji także nie były tragiczne w skutkach. Oprócz kontuzjowanych Sergio Ramosa, Marcelo, Gago i Metzeldera w San Sebastián nie zagrają Ruud i Diarra, którzy powoli, acz sukcesywnie wracają do pełni dyspozycji oraz Rafael van der Vaart i Negredo, myślący bardziej o nowym miejscu pracy, aniżeli o miejscu kolejnego towarzyskiego meczu.
Mimo tego Manuell Pellegrini będzie miał do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników pierwszego składu. I w pierwszej części spotkania, właśnie ten najsilniejszy skład, z Cristiano, Kaką, Albiolem, Benzemą, Arbeloą (ma zastąpić Ramosa) i Xabim Alonso, może zagrać od pierwszych minut na Estadio Anoeta. Na początek przygody z Realem Madryt, zarząd Królewskich zafundował Xabiemu sentymentalną podróż do przeszłości, bowiem Alonso właśnie w San Sebastián stawiał pierwsze kroki w profesjonalnym futbolu. Ławka rezerwowych, w porównaniu do poprzedniego sezonu wyglądać będzie nader interesująco: m.in. Robben, Guti, Higuaín, Sneijder, który ponoć flirtuje z Mediolanem. Ci piłkarze powinni dostać szansę po przerwie. I zapewne tak się stanie.
Prawdopodobnie dziś po raz pierwszy i ostatni zmierzymy się z Realem Sociedad w tym sezonie, bo na co dzień zawodnicy tego klubu walczą o awans do Primera División. W poprzednich rozgrywkach Segunda División zajęli szóste miejsce, a to nie starczyło na awans do czołówki. Szkoleniowcem zespołu z północy jest Martín Lasarte Arrospide. Biało-niebiescy mają na swoim koncie dwa mistrzostwa Hiszpanii - zdobywali je w sezonach 1980/1981, 1981/1982, w tym samym roku zdobyli także Superpuchar Hiszpanii, oraz dwa Puchary Hiszpanii (1909, 1987). Dzisiejszy mecz pomiędzy tymi zespołami będzie sto dwudziestym siódmym w historii rozgrywek ligi hiszpańskiej. Bilans nieporównywalnie lepszy mają oczywiście Królewscy, na swoim terenie będąc prawie niepokonanymi.
Jubileuszowy mecz z takim rywalem, jak Real Madryt, po takich zakupach i z takim potencjałem będzie nie lada wyzwaniem dla gospodarzy. Ale i ewentualna radość ze zwycięstwa nieporównywalnie większa. A my po prostu grajmy swoje.
Przed meczem z Realem Sociedad
Sobota, godzina 22:00
REKLAMA
Komentarze (804)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się