Menu
marthen / Marca

Madryt czeka na decyzję Ricky'ego

Wszystko wyjaśni się w ciągu najbliższych dni

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Wydaje się, że saga z Rickym Rubio w roli głównej powoli dobiega końca. Zawodnik pragnie zadecydować o swojej przyszłości przed wyjazdem na zgrupowanie reprezentacji, czyli przed najbliższym czwartkiem, a Real Madryt, których zawarł już porozumienie z DKV Joventut, jest najaktywniejszym klubem w wyścigu po Katalończyka. Jedynie zainteresowanie ze strony Barcelony może wprowadzić go w stan wątpliwości, choć Los Blancos liczą na to, że zaakceptuje właśnie ich ofertę.

Klauzula odejścia rozgrywającego wynosi 5,75 miliona euro, co jest liczbą astronomiczną, absolutnie wykraczającą poza granice koszykarskiego rynku transferowego. La Penya rozumie to doskonale, dlatego rozpoczęła negocjacje z madryckimi działaczami od kwoty czterech milionów euro. Real Madryt był jedyną drużyną, mającą kontakt z dyrekcją „zielono-czarnych" w ciągu ostatnich dni.

Królewscy zaoferowali około trzech milionów euro rekompensaty, pozostawiając sobie mały margines na powiększenie tej kwoty, jeśli tylko będzie to konieczne. Antonio Maceiras, dyrektor sekcji koszykarskiej Realu Madryt, prowadzący negocjacje osobiście, ma pełne poparcie zarządu klubu, z prezesem na czele. Los Blancos gotowi są na wielki wysiłek, aby tylko ujrzeć Ricky'ego w najbliższym sezonie w białej koszulce.

Kontrakt z klauzulą odejścia do NBA
Gdy negocjacje z Joventutem poszły w dobrym kierunku, Real Madryt stara się obecnie zrobić wszystko, aby sam zainteresowany zaakceptował jego ofertę. Ricky Rubio miałby podpisać kontrakt na pięć sezonów, z klauzulą możliwego odejścia dopiero po dwóch latach - dzięki czemu Królewscy będą mieli pewność, że zawodnik zagra w ich zespole przynajmniej przez dwa sezony, a także zachowają prawa do niego, kiedy zdecydowałby się na powrót ze Stanów Zjednoczonych – i kwotą odszkodowania, umożliwiającą odejście do NBA po trzech. Poza tym, jego zarobki, w porównaniu z tymi z DKV Joventut, wzrosną do 120 tysięcy euro za sezon.

Sam zawodnik dał już dowód temu, że gotowy jest zaakceptować ofertę z Madrytu. Jego rozterkę powoduje pojawienie się na scenie kolejnego chętnego - Barcelony. Azulgrana poczyniła pierwszy krok w kierunku pozyskaniu rozgrywającego, przygotowując dla niego ofertę i dając mu alternatywę - zamiast przeprowadzki do Madrytu, pozostanie w Katalonii, ze swoją rodziną. Mimo wcześniejszych, publicznych zaprzeczeń, jeszcze dziś Josep Cubells, przedstawiciel sekcji koszykarskiej Dumy Katalonii, potwierdził zainteresowanie młodym koszykarzem.

Mimo wszystko, wydaje się, że Barcelona jest w stosunku do Królewskich na pozycji straconej. Po pierwsze, ich oferta, z ekonomicznego punktu widzenia, jest mniej atrakcyjna od madryckiej, leżącej już na stole. Po drugie, działacze unikają kontaktu z Joventutem, nie przedstawiając im dotychczas żadnej propozycji.

Przepełniona Barça
Madryt poddaje wątpliwości intencje Barcelony, mającej już jedenaście zawodników zakontraktowanych na nadchodzący sezon. Brakuje tylko jednej „czwórki", jako zastępstwa dla Davida Andersena - w minionym tygodniu starano się pozyskać Krzysztofa Ławrynowicza (brata Dariusza, nowego koszykarza Realu Madryt) - a, hipotetycznie rzecz biorąc, przyjście Ricky'ego zmusiłoby do odejścia Victora Sadę bądź Rogera Grimau, grających na jego pozycji (lub, w przypadku drugiego, mogącego grać). Byłoby to również jednoznaczne z tym, że zamiast następcy Andersena, Katalończycy musieliby zadowolić się Jordim Triasem.

Wszystko może sprowadzić się do paradoksu, w którym Real Madryt zawarł porozumienie z Joventutem, natomiast Barcelona z Rickym Rubio. W takiej sytuacji, La Penya pozwoliłaby zawodnikowi odejść do Madrytu, a jego jedynym alternatywnym wyjściem mogłoby być pozostanie w Badalonie na dwa następne sezony i dopełnienie kontraktu.

Real Madryt ma nadzieję, że koszykarz zdeklaruje się na ich korzyść. „Będziemy walczyć o Ricky'ego do samego końca, nie zamierzamy się poddawać", obiecał w poniedziałek Marce Antonio Maceiras. Wymarzony rozgrywający Królewskich mógłby zostać zaprezentowany już w środę, ze wszystkimi zaszczytami, na Estadio Santiago Bernabéu.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!