Menu
Qras / RealMadryt.pl

RealMadryt.pl w Madrycie: Przystanek Katalonia 4

Korespondencja z drogi na <i>Peace Cup</i>, ostatnia z wybrzeża Costa Brava

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Kim jest Esteban Gorostiaga?

Esteban Gorostiaga to dietetyk pierwszego sortu, pierwsza linia pierwszej ligi dietetyków na świecie.

Kim był Esteban Gorostiaga?

Był dietetykiem Liverpoolu, gdzie zapracował na miano dietetyka pierwszego sortu, pierwszej linii pierwszej ligi dietetyków na świecie.

Był także dietetykiem FC Barcelona w ubiegłym sezonie, gdy Duma Katalonii sięgnęła po historyczne triplete. Sprawił, nie sam jeden, rzecz jasna, że piłkarzom Barcelony starczyło sił do walki, i to skutecznej walki, na trzech morderczych frontach.

O Gorostiadze przeczytałem blogowy wpis redaktora Dariusza Wołowskiego sprzed kilku tygodni. Interesujący na tyle, by o Gorostiagę wypytać tutaj, w Katalonii. I usłyszałem to, co przeczytałem na blogu. Kropka w kropkę.

Gorostiaga, rzecz ujmując krótko, dawał radę. Jego dietetyczną obsesją było karmienie piłkarzy rybami. Na tyle uparcie, że nie tylko Leo Messi, lecz także inni zawodnicy FCB przyznawali w wywiadach i nieformalnych rozmowach, że tyle ryb, co w ubiegłym sezonie, nie jedli wcześniej nigdy. Może nawet w całym życiu.

Skąd te ryby Esteban Gorostiaga brał? Z Palamós, z Palamós właśnie. A przynajmniej, między innymi z Palamós właśnie.

W poprzedniej korespondencji wspominałem, że ta urocza miejscowość na Costa Brava jest jednym z głównych rybackich portów wybrzeża. Nie mogłem nie skorzystać z okazji i odwiedziłem tutejszy tradycyjny targ rybny, jaki w każde popołudnie w porcie w Palamós ma miejsce.

Rybi zapach, mnóstwo wody, handlowy zamęt wprowadzany przez sprzedających, kupujących, klientów, kupców potrzebujących towar na sklepy i do restauracji. Zdrowy chaos, egzotyczne widoki.

Może na targu w Palamós zakupy robił sam "guru" Gorostiaga? Kto go tam wie.

Zobaczmy, co piłkarze naszego arcy-rywala wcinali, by mieć siły wygrywać to, co teraz my chcemy wygrać. Wszystkie prezentowane na zamieszczonych poniżej filmikach ryby i inne stworzenia pochodzą z wód Morza Śródziemnego, kołyszącego hiszpańskie wybrzeże od południowej strony kraju.

A płetwa historii taka, że Gorostiagi w Barcelonie już nie ma. Został, o ironio zwolniony. Odradzał bowiem sztabowi trenerskiemu walkę na trzech frontach o trzy korony. Uważał, że piłkarze nie dadzą rady podjąć takiego wysiłku, że zabraknie sił i w pewnym momencie przyjdzie fizyczny kryzys. Nie pomogą żadne ryby ani inne dietetyczne cuda.

Mylił się, ponieważ jego metody pracy odniosły sukces. W konsekwencji został zwolniony. Paradoks.

Gorostiaga wolny i bez pracy, ryb w Palamós mnóstwo. Kontraktować dietetyka, kupować te rybki i rybska, zawodników karmić i Vamos a por ellos!

Rybny szał w Palamós: 1, 2, 3, 4

I wystarczy już katalońskich opowieści. Po dwóch dniach barwnego pobytu czas najwyższy do Kastylii ruszyć, do Madrytu, do Ziemi Świętej. Jutro relacja z Estadio Santiago Bernabéu, gdzie dzieje się wiele - remonty, porządki, pucowania, polewaczki pełną mocą nawilżają nową, sprowadzona ze Słowacji murawę.

W oficjalnym sklepie Tienda Bernabéu ruch zgoła piekielny, pod murami stadionu koniki rozprowadzają bilety na jutrzejsze spotkanie, a kibice nie mogą się doczekać, aż ujrzą wreszcie nowy zespół Realu, który przywróci nam magię.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!