Xabi Alonso przyznał, że czuje się szczęśliwy w Liverpoolu, ale dodał, iż nikt nie wie, co się wydarzy w przyszłości. "Jestem szczęśliwy w Liverpoolu, ale w futbolu nie można zamykać sobie drzwi, bo nie wiadomo, co się może wydarzyć. Nie planuję opuszczać klubu. Po odejściu Hyypii jestem, obok Carraghera i Gerrarda, jednym z najstarszych piłkarzy. Kiedyś bardzo interesował się mną Real Madryt, ale do gry wkroczył Liverpool i tam powędrowałem. To nie była zła decyzja, przynajmniej dla mnie. Grałem w Liverpoolu, który jest wyjątkowym klubem, dorastałem jako piłkarz i zdobywałem tytuły", stwierdził Hiszpan w wywiadzie dla El País.
Alonso zaprzeczył także jakoby w jego relacjach z menedżerem Liverpoolu, Rafaelem Benítezem, nastąpił zgrzyt. "Każdy ma swój punkt widzenia. On jest menedżerem, a ja staram się robić jak najlepiej to, co mi mówi. Odnosimy się do siebie z pełnym profesjonalizmem. Rozmawiamy zwyczajnie - o tym, czego on oczekuje ode mnie i co ja mogę od siebie dać. On podejmuje decyzje, a my staramy się je wykonywać. Ale to prawda, że zeszłego lata miało miejsce pewne niezdecydowanie. Nie wiedziałem, co będzie dalej. Jednak ostatecznie zagrałem dobrze. Miałem dwa całkiem udane sezony", zakończył pomocnik The Reds.
Xabi Alonso: Nie wiadomo, co się wydarzy
Hiszpan opowiada o swojej sytuacji klubowej
REKLAMA
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się