Prezes Valencii, Manuel Llorente, potwierdził na dzisiejszej konferencji prasowej to, co kilka godzin wcześniej mediom przekazał sam agent Davida Villi, José Luis Tamargo - hiszpański napastnik nie jest obecnie na sprzedaż. Sternik klubu z Mestalla nie chciał jednak zapewnić, że Hiszpan na 100% ten przyszły sezon rozpocznie w barwach klubu z Walencji, zostawiając tym samym chociaż resztki nadziei kibicom Realu Madryt oraz prawdopodobnie samemu piłkarzowi. "Jeśli pojawi się skandalicznie skandaliczna oferta, to ją przeanalizujemy", przyznał Llorente.
- Podjęliśmy decyzję co do tego, że Villa nie zostanie wystawiony na sprzedaż. Dokładnie się nad tym zastanawialiśmy przez kilka ostatnich dni oraz rozpatrzyliśmy wszystkie za i przeciw. Villa jest najlepszym napastnikiem w Europie i nasze szczęście polega na tym, że mamy go tutaj, w Valencii. Damy z siebie wszystko, aby z nami został, gdyż jest bardzo ważny dla tego klubu, który potrzebuje właśnie takich zawodników. Niech kibice wiedzą, że stawiamy na wyrównaną drużynę, która będzie grać na najwyższym poziomie - zapewnił przed dziennikarzami prezes Valencii, który następnie wypowiedział się o negocjacjach z Realem Madryt.
- Rozmowy z Florentino były bardzo miłe i przyjazne. Pełne szacunku, jakim darzyć się powinny dwa tak wielkie kluby. Dzisiaj rano poinformowałem o mojej decyzji prezesa Realu Madryt. Uznał to, gdyż wie, że ze sportowego punktu widzenia było to dla nas jedyne rozwiązanie. Gdy tutaj przybyłem, to w sprawie Davida Villi rozpoczęte już były pierwsze negocjacje. Jednak ja nigdy nie chciałem go sprzedać. Jednak z drugiej strony nie mogę zapewnić, że jeśli pojawi się skandalicznie skandaliczna oferta, to z miejsca ją odrzucimy. Nie. Na pewno ją weźmiemy pod uwagę - zakończył.
Llorente: Villa jest nie na sprzedaż, ale...
Prezes Valencii stawił się na konferencji
REKLAMA
Komentarze (119)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się