REKLAMA
REKLAMA

Villa na sprzedaż. Kto da więcej?

Transfer piłkarza Valencii przerodził się w licytację
REKLAMA
REKLAMA

Nazwisko Davida Villi zdominowało okładki sportowej prasy całego świata. Rozchwytywany przez europejskich potentatów futbolowych snajper nieoczekiwanie staje się największą gwiazdą tegorocznego okienka transferowego, przyćmiewając takie gwiazdy, jak Cristiano Ronaldo i Kaká.

Kryzys ekonomiczny, jaki dotknął Valencię, przyciąga uwagę wielu klubów ze Starego Kontynentu. Klub z Mestalla przez jakiś czas starał się przekonywać, iż nie chce sprzedawać swojego piłkarza, jednak ostatnie wydarzenia zmieniły transfer piłkarza w istną licytację.

Real: 25 milionów i Negredo po raz pierwszy
Florentino Pérez, obejmując stanowisko prezesa Realu Madryt, ogłosił, iż jego zamiarem jest "hispanizacja drużyny", zatem naturalne jest, że najlepszy hiszpański napastnik stał się głównym celem transferowym. Królewscy oferują Valencii 25 milionów euro i świetnie zapowiadającego się napastnika, Alvaro Negredo. Co więcej, el presidente ma w ręku potężny argument w postaci całkowitego porozumienia z Davidem Villą.

Chelsea: 50 milionów po raz pierwszy
Inny europejski gigant, Chelsea, również nie kryje swych zakusów na sprowadzenie El Guaje. Roman Abramowicz próbuje pokrzyżować szyki Florentino, oferując Valencii 50 milionów euro za Villę. Kapitan The Blues prosił ponoć rosyjskiego właściciela klubu, aby zrobił wszystko, by Hiszpan zagrał w przyszłym sezonie na Stamford Bridge.

Barça: 40 milionów, Bojan i Cáceres po raz pierwszy
Gdy transfer Davida Villi do Madrytu zdawał się być już tylko kwestią godzin, do gry włączyła się Barcelona, doprowadzając tym samym do zerwania negocjacji pomiędzy Królewskimi a Los Che. Wykorzystując zainteresowanie ze strony Blaugrany, Manuel Llorente zażądał od Pereza 35 milionów euro i Granero bądź Negredo, czym bardzo rozzłościł sternika Los Blancos.

Joan Laporta włączył się do negocjacji, rozpoczynając z wysokiego "C". W zamian za wyborowego strzelca Nietoperzy zaproponował 40 milionów i roczne wypożyczenie dwójki piłkarzy, Bojana i Cáceresa.

Valencia CF musi sprzedać piłkarza i logiczne jest, że chce na tej transakcji zarobić jak najwięcej. Powinna się jednak liczyć ze zdaniem samego piłkarza, który wybrał Santiago Bernabéu, jako swoje przeznaczenie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (234)

REKLAMA