REKLAMA
REKLAMA

Co z kontraktami koszykarzy?

Kilku z nich musi pożegnać się z Madrytem
REKLAMA
REKLAMA

Ambitna przebudowa zespołu koszykarskiego Realu Madryt, nad którą pracują Antonio Maceiras oraz Ettore Messina, może sprowokować kosztowne, z ekonomicznego punktu widzenia, operacje. Kilku zawodników posiada ważne kontrakty, jednak, już na początku, nie znaleźli miejsca w koncepcji nowego trenera.

Lazaros Papadopoulos wraca do klubu, po okresie wypożyczenia do Bolonii, ponieważ nadal wiąże go jednoroczna umowa, opiewająca na 2,2 miliony euro (nie przez przypadek Grek znajduje się w piętnastce najlepiej opłacanych koszykarzy na kontynencie). Klub szuka mu miejsca w inny zespole, aby zredukować jego zarobki tak mocno, jak to tylko możliwe. W podobnej sytuacji znajdują się także Jeremiah Massey, zarabiający 1,3 miliona euro za sezon i mający jeszcze dwuletni kontrakt, oraz Marko Tomas, za jeden sezon otrzymujący 950 tysięcy euro.

Problem całej trójki to brak chętnych na przystanie na ich wysokie zarobki, zwłaszcza w czasie kryzysu i niskich budżetów, dlatego też klub bierze pod uwagę możliwość wzięcia części wynagrodzenia na siebie.

W drużynie Realu Madryt nie brakuje zawodników, których kontrakty właśnie dobiegają końca: Raúl López (jeżeli klub nie zdecyduje się na przedłużenie, będzie musiał wypłacić Hiszpanowi 50 tysięcy euro), Alex Mumbrú, Tomas van den Spiegel, Sergio Llull (Królewscy prawdopodobnie skorzystają z klauzuli, przedłużającej jego kontrakt o kolejne dwa sezony), Kennedy Winston oraz Venson Hamilton.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA