REKLAMA
REKLAMA

Dudek: Zostaliśmy rozjechani przez walec drogowy

Polski bramkarz komentuje porażkę z Barceloną
REKLAMA
REKLAMA

- Gran Derbi zakończyły się historycznym wynikiem. Niestety dla nas, najwyższe w historii zwycięstwo (6:2) odniosła Barcelona. Mecz dobrze się zaczął, bramkę szybko zdobył Higuaín. Ale bardzo źle się skończył.

- Zagraliśmy bardzo otwartą piłkę i przy tak dobrze, ofensywnie usposobionych gościach zostaliśmy – jak powiedział mój kolega z bramki, Iker Casillas – rozjechani niczym przez walec drogowy. Choć był to raczej superszybki ekspress, taki jaki kursuje na trasie z Barcelony do Madrytu.

- Takie spotkanie zdarza się raz na sto lat i niestety, przytrafiło się teraz. Mam nadzieję, że porażka nie wpłynie destruktywnie na nasz zespół, bo mamy jeszcze cztery mecze przed sobą i musimy zakończyć sezon w dobrym stylu. Wiadomo, że drugie miejsce mamy już zapewnione. A pierwsze? Realistycznie patrząc, mamy nikłe szanse, by je zająć. Ale trzeba wierzyć, bo już tylko ta wiara nam pozostała.

- W Gran Derbi nie było w naszych szeregach zawodnika, który by się wyróżnił. Barca przewyższała nas w każdej formacji. Johann Cruyff powiedział, że ma duży respekt za to, że zagraliśmy tak otwartą piłkę i ten wynik był tego dowodem. Ale dla nas to marne pocieszenie.

- Passa zwycięstw zakończyła się. Co roku ktoś musi być przegrany i wychodzi na to, że po dwóch mistrzowskich latach będziemy musieli uznać wyższość naszego odwiecznego rywala.

- I choć dużo miodu wylano na serca kibiców z Katalonii, to Chelsea może przerwać tę sielankową atmosferę, eliminując pięknie grających graczy Barçy w półfinale Ligi Mistrzów.

- Choć osobiście mam nadzieję, że nie powtórzy się ubiegłoroczny finał z Manchesterem United i Chelsea w rolach głównych.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (20)

REKLAMA