Po zwycięstwie Realu w Sewilli i remisie Barcelony z Valencią, na szczycie tabeli znowu jest ciasno. Z dwunastu punktów przewagi, które Barcelona miała po pierwszym El Clásico, zostały już tylko cztery oczka.
Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek Barcelona zebrała 82 punkty, a Real 78. Jednak te dorobki byłyby inne gdybyśmy uwzględnili ingerencję sędziów w wyniki. Pomoc arbitrów dla drużyny Guardioli w tym sezonie jest według redaktorów strony www.defensacentral.com skandaliczna i stworzyli oni swoisty raport, w którym chcieli pokazać jak wielką farsą jest w tym sezonie sędziowanie przez, jak to zostało napisane wprost, marionetki Villara i Sánchez Arminio, zadeklarowanych antimadridistas. Jak okazało się na końcu, po 33 kolejkach to Real byłby liderem z 79 oczkami, a Barcelona byłaby druga mając tylko 70 punktów. Blaugrana traciłaby więc dziewięć punktów do Realu zamiast mieć przewagę czterech oczek.
12 punktów Barcelony
Pomoc panów w czerni przyszła w miarę szybko. Już w drugiej kolejce w meczu z Racingiem na Camp Nou Ramirez Domínguez nie podyktował karnego za faul Abidala na Pereirze. W czwartej kolejce Barça wygrała z Betisem 3:2, ale przy stanie 2:2 Daudén Ibańez nie podytkował karnego dla Betisu. Następna kolejka i następny prezent: Medina Cantalejo, w derbach Barcelony w 92. minucie "stworzył" karnego, który zapewnił trzy punkty Blaugranie.
To oczywiście nie koniec. W rundzie rewanżowej znowu Betis stał się ofiarą sędziego, tym razem arbitrem był Iturralde González, który jest bardziej związany z Barceloną niż Cruyff. Na Ruiz de Lopera mecz zakończył się remisem 2:2, ale to wszystko dzięki karnemu za kapelusza za faul na Inieście i nieuznaniu bramki Oliveiry. Idziemy dalej. W meczy z Realem Valladolid Barcelona wygrała 1:0, ale Pérez Lasa nie podyktował dwóch karnych: za faul na Ogbeche, a potem na Goitomie. W następnej kolejce Recreativo przekonało się co to znaczy grać na Camp Nou. Barcelona wygrała 2:0, ale przyczynił się do tego Iturralde González, który nie uznał bramki Martinsa i nie podyktował karnego dla Recreativo.
Ostatni przypadek jest całkiem świeży. W zeszłą sobotę na Estadio Mestalla, Valencia zremisowała z Barceloną, a jakże, dzięki pomocy sędziego. Muńiz Fernandez zapomniał o karnym i wyrzuceniu Puyola za faul na Villi, a zamiast tego znalazł spalonego. Dzięki tym wszystkim wydarzeniom Barcelona ma tyle punktów ile ma, a wcale na nie nie zasługuje.
Jednak drużyna Guardioli dostawała prezenty nie tylko w tych meczach. Takich spotkań, gdzie Barcelona spokojnie wygrywała, ale z błędami sędziów, było więcej. Na przykład, w meczu z Sevillą z pierwszej rundy arbiter nie podyktował przy stanie 0:0 karnego za faul na Kanoute. W meczu Barcelona - Mallorca przy stanie 1:1 Blaugrana strzeliła gola dzięki Gudjhonsenowi, który był na spalonym. Czy nawet Barcelona - Numancia (4:1), gdzie goście nie dostali karnego, anulowano im gola i stracili bramkę po akcji ze spalonego.
| Kolejka | Mecz | Wynik | Wynik bez pomocy | Punkty | Punkty bez pomocy |
| 2. | Barça-Racing | 1:1 | 0:1 | 1 | 0 |
| 4. | Barça-Betis | 3:2 | 3:3 | 3 | 1 |
| 5. | Espańol-Barça | 1:2 | 1:1 | 3 | 1 | 23. | Betis-Barça | 2:2 | 3:1 | 1 | 0 |
| 29. | Valladoldid-Barça | 0:1 | 2:1 | 3 | 0 |
| 30. | Barça-Recreativo | 2:0 | 2:2 | 3 | 1 |
| 33. | Valencia-Barça | 2:2 | 3:2 | 1 | 0 |
| Razem | 15 | 3 |
Real - co zabiorą, to oddają
Tymczasem rywal Barcelony do tytułu mistrza, czyli Real, również zbierał punkty dzięki pomocy sędziów, ale z drugiej strony również je tracił.
W dziesiątej kolejce Real wygrał na Bernabéu z Malagą 4:3, ale rzut karny na Higuaínie był wyciągnięty z kapelusza. Cztery kolejki później Sevilla wygrała w Madrycie 4:3, ale za to spotkanie González Vázquez powinien otrzymać od swoich szefów Oskara. Arbiter nie podytkował oczywistego karnego za faul Palopa na Higuaínie, a protestujący Robben wyleciał z boiska. Co więcej, przy drugim golu Sevilli Kanoute sfaulował Cannavaro. Po prostu kradzież totalna.
W ostatnim meczu pierwszej rundy Real wygrał u siebie z Osasuną 3:1, ale Pérez Burrull był w tym zwycięstwie czynnikiem decydującym, ponieważ nie podyktował dla gości dwóch ewidentnych karnych i, co więcej, wyrzucił Juanfrana za rzekome symulowanie faulów w tych sytuacjach. Ostatnin spotkaniem są derby Madrytu, w których gola na wagę remisu strzelił Huntelaar, ale był na spalonym. Jednak Królewscy i tak powinni wygrać, ponieważ Fernandez Borbalán nie zauważył dwóch karnych na Ramosie i Raúlu. W ostatecznym rozrachunku Real powinien mieć obecnie punkt więcej niż dotychczas zgromadził.
| Kolejka | Mecz | Wynik | Wynik bez pomocy | Punkty | Punkty bez pomocy |
| 10. | Real-Málaga | 4:3 | 3:3 | 3 | 1 |
| 14. | Real-Sevilla | 3:4 | 4:3 | 0 | 3 |
| 14. | Real-Osasuna | 3:1 | 3:3 | 3 | 1 | 19. | Real-Atlético | 1:1 | 2:1 | 1 | 3 |
| Razem | 7 | 8 |
ort dziennikarzy www.defensacentral.com jasno pokazuje, że Barcelona jest liderem dzięki sędziom, którzy z całych sił pomagają Blaugranie przełamać hegemonię Królewskich. Portal na koniec dodaje, że ma nadzieję, iż w sobotę Real zwycięży i po drugiej spektakularnej remontadzie sięgnie po kolejny tytuł mistrzowski, na który w pełni zasługuje.
Komentarze (202)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się