Dani Parejo wygrał rywalizację z Gutim - taki wniosek może wysnuć patrząc na ostatnie powołania na mecze. Nieporozumienia na linii Guti - Juande Ramos zaowocowały wzmożoną pracą młodego pomocnika, który w pierwszej części sezonu grał na wypożyczeniu w angielskim Queens Park Rangers, a powrócił z powodu plagi kontuzji i słabych występów drużyny.
Guti i Parejo to piłkarze o podobnej charakterystyce. Dość powiedzieć, że Alfredo Di Stéfano uważa Daniego za "najlepszego piłkarza cantery", a jego zeszłoroczne wypożyczenie wywołało u honorowego prezesa wielki niesmak. "Nie będę oglądał Castilli, aż on nie wróci", powiedział Di Stéfano.
Parejo wypełnił okres przygotowawczym z pierwszą drużyną pod okiem Bernda Schustera, a w meczu Emirates Cup przeciw Hamburgerowi SV strzelił swojego pierwszego gola. Po styczniowym powrocie natychmiastowo doznał kontuzji i musiał pauzować trzy tygodnie.
W lidze piłkarz pojawił się (i tym samym zadebiutował w tym sezonie) w 23. kolejce przeciw Sportingowi Gijón. Chwilę potem do składu po długiej kontuzji powrócił Guti. Juande Ramos dał drugiemu kapitanowi trzy szanse. Za trzecim razem, w spotkaniu z Atlético, został zmieniony w 54. minucie gry i pyskował do trenera. Od tego momentu, to dla niego koniec. Nie zagrał ani na San Mamés, ani z Almeríą. Wydaje się, że okazję odsunięcia od meczów Gutiego wykorzystał właśnie Parejo.
Guti jest jedynym tak charakternym piłkarzem w szatni Królewskich. "Używamy piłkarz według ich charakterystyki", komentował Ramos wiele razy. Umiejętności Gutiego nie pasują do systemu gry Blancos. W ostatnim meczu, dając odpocząć Wesleyowi Sneijderowi wpuścił młodego Daniego Parejo.
Parejo wygrał rywalizację z Gutim?
Konflikt Gutiego z trenerem pomaga młodego Daniemu
REKLAMA
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się