Bez wątpienia, druga połowa sezonu w wykonaniu Realu Madryt wygląda imponująco. Dwadzieścia pięć punktów w dziewięciu meczach to wynik, którego nie powstydziłyby się najlepsze europejskie kluby. Jednak w swej długiej historii Los Blancos znajdowali się w takiej sytuacji dwukrotnie. W sezonie 1960/1961 oraz 1962/1963. Do zakończenia obecnego sezonu pozostało dziesięć spotkań. Aby pobić kolejny rekord, drużyna Juande Ramosa musi w tych dziesięciu meczach zgromadzić co najmniej dziewiętnaście punktów.
W drugiej połowie sezonu 1960/1961 Królewscy wyszli zwycięsko z pierwszych dziewięciu potyczek i w kolejnych sześciu meczach zanotowali trzy zwycięstwa, dwa remisy i jedną porażkę, zdobywając trzydzieści osiem punktów. Dwa sezony później, zespół zdobył czterdzieści punktów w piętnastu meczach. Zwyciężył dwanaście razy, odnosząc jeden remis i przegrywając jedno spotkanie.
Co więcej, mając przed sobą w tym momencie dziesięć meczów, drużyna zdobyła dotychczas sześćdziesiąt sześć bramek, co jest czwartym wynikiem w historii klubu. W sezonie 1987/1988 Królewscy zdobyli siedemdziesiąt dwie bramki, w 1988/1989 sześćdziesiąt dziewięć, a w 1989/1990 osiemdziesiąt jeden goli.
Od czasu przybycia Juande Ramosa Real Madryt zdobył trzydzieści siedem punktów. Co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie Primera División. FC Barcelona zdobyła ich trzydzieści cztery, Sevilla dwadzieścia siedem, a Valencia, Villarreal i Atlético Madryt dziewiętnaście.
W drodze po kolejny rekord
Obecna drużyna może zapisać się na kartach historii
REKLAMA
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się