Sędziowski świat wydaje się być zadowolony ze swoich osiągnięć. Przynajmniej taki wniosek można wysnuć, czytając słowa Franka De Bleeckere, który prowadził wtorkowe spotkanie Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt i Liverpoolem. Belg zaliczył bramkę Fernando Torresa, pomimo tego, że kilka sekund wcześniej Hiszpan faulował Pepe. Następnie podyktował rzut karny po rzekomej ręce Gabriela Heinze w polu karnym, który w rzeczywistości interweniował barkiem. De Bleeckere jednak jest z siebie... "zadowolony".
Wyznania międzynarodowego arbitra ujawnił prezes belgijskiego związku sędziów, Robert Jeurissen. - Frank wysłał mi sms-a, w którym stwierdził, że jest zadowolony ze swojego sędziowanie. Ja też dobrze go oceniam - powiedział działacz w wywiadzie dla dziennika Het Nieuwsblad.
Szef belgijskich sędziów zdaje sobie sprawę z tego, że De Bleeckere został poddany ostrej krytyce po spotkaniu na Anfield Road, jednak bagatelizuje całą sprawę i broni swojego rodaka. - Ja też widziałem ten mecz i wiem, że była krytyka. Jednak w holenderskiej telewizji, gdzie oglądałem spotkanie, stwierdzono, że te dwie sytuacje można było zinterpretować tak, jak zrobił to Frank - wyjaśnił Jeurissen.
De Bleeckere zadowolony ze swojej pracy
Belgijski sędzia nie ma sobie nic do zarzucenia po wtorkowym meczu
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.