REKLAMA
REKLAMA

Historyczny blamaż

0:4 z Liverpoolem to czwarta największa porażka w historii Realu w LM
REKLAMA
REKLAMA

Z wczorajszej nocy na Anfield nie można wyciągnąć żadnych pozytywów. Pomimo kilku kontrowersyjnych decyzji arbitra Franka De Bleeckere, Real Madryt nie powinien narzekać na sędziów, ponieważ w meczu z Liverpoolem nie miał nic do powiedzenia i nie stanowił zagrożenia dla podopiecznych Rafaela Beníteza.

Najlepszemu klubowi XX wieku niewiele razy zdarzały się tak bolesne blamaże w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Jeśli wziąć pod uwagę całą, ponad pięćdziesięcioletnią historię walki o Puchar Europy, to była to czwarta największa porażka Realu Madryt w dziejach. Tylko trzy razy piłkarze Królewskich po ostatnim gwizdku sędziego schodzili bardziej upokorzeni niż wczoraj na Anfield Road.

Najgorzej w całej historii było dwadzieścia lat temu. W pierwszym półfinałowym spotkaniu z Milanem w sezonie 1988/89 Real Madryt zremisował u siebie 1:1. Jednak w rewanżu ekipa rossonerich sprawiła Królewskim srogie lanie, które całe madridismo zapamiętało na długie lata. Wynik 5:0 mówi sam za siebie.

Innymi drużynami, które boleśnie upokarzały Real, były Benfica oraz Hamburg. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowego dwumeczu sezonu 1964/65 Portugalczycy wygrali na Estádio Da Luz 5:1. Tym samym wynikiem zakończyło się półfinałowe spotkanie z Niemcami piętnaście lat później, gdy na Volksparkstadion mecz życia rozegrali piłkarze Hamburger SV.

Następny na liście jest Liverpool.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (68)

REKLAMA