Menu
/ defensacentral.com

Piąta z rzędu europejska klęska

Fatum 1/8 finału wisi nad Madrytem

Kolejny rok, kolejna klęska. I to już piąta. Real Madryt ponownie żegna się z Ligą Mistrzów już na etapie 1/8 finału. Tym razem za mocny okazał się angielski Liverpool, który na Anfield rozbił madrytczyków 4:0. Mecz, w którym Los Blancos musieli zapłacić za zły początek oraz katastrofalne decyzje sędziowskie arbitra wczorajszego meczu, Franka De Bleeckere (co oczywiście nie jest żadną wymówką), który nie odgwizdał faulu Fernando Torresa na Pepe, przy akcji dającej pierwszy gol Liverpoolowi oraz podyktował całkowicie niezasłużony rzut karny po rzekomym zagraniu ręką Gabriela Heinzego.

Jednakże szara rzeczywistość jest bezlitosna i skazuje Królewskich na ponownie śledzenie reszty rozgrywek w telewizji. Już tylko zdobycie mistrzostwa kraju może uratować bieżący sezon, który i tak jest wielkim rozczarowaniem dla madridistas z całego świata.

Juventus, Arsenal, Bayern, Roma...
Zanim The Reds rozbili i wyeliminowali Real Madryt z Champions League, to w czterech poprzednich sezonach Królewscy również żegnali się z tymi prestiżowymi rozgrywkami na takim samym etapie: 1/8 finału. W sezonie 2004/2005 katem Realu Madryt stał się turyński Juventus, a konkretniej urugwajski napastnik Marcelo Zalayeta, który zdobył zwycięską bramkę na 5 minut przed zakończeniem dogrywki (w tym sezonie Królewscy wygrali na Estadio Santiago Bernabéu 1:0, zaś przegrali na Stadio delle Alpi 0:2). W sezonie 2005/2006 za mocny dla Los Merengues był Arsenal. Drużyna Arsène'a Wengera wyeliminowała madrytczyków po jedynym golu dwumeczu, zdobytym przez Thierry'ego Henry'ego (0:1 na Santiago Bernabéu i 0:0 na Highbury). Wszystko to miało miejsce zaledwie dwa tygodnie po dymisji Florentino Péreza z funkcji prezesa Realu Madryt. Dwa sezony temu Królewscy ponownie musieli przełknąć gorzki smak porażki, tym razem ulegając w dwumeczu niemieckiemu Bayernowi (3:2 na Santiago Bernabéu i 1:2 na Allianz Arena). Rok temu podopieczni Bernda Schustera nie sprostali wymogom włoskiej Romy (1:2 na Stadio Olimpico i 1:2 na Santiago Bernabéu).

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!