Napastnik Liverpoolu, Fernando Torres, wyjawił dzisiaj, że kontuzja kostki, jakiej nabawił się w ostatnim meczu Ligi Mistrzów na Santiago Bernabéu, jest gorsza niż na początku przewidywano. "Czuję się coraz lepiej, ale rehabilitacja idzie bardzo wolno. Mam nadzieję, że będę mógł zagrać w meczach z Realem Madryt oraz na Old Trafford. Kontuzja jednak bardzo mnie denerwuje, gdyż proces rehabilitacji przebiega dużo wolniej niż na początku zakładaliśmy. Jestem jednak optymistą i mam nadzieję, że wykuruję się na czas".
Hiszpan wyznał też, że we wtorek Liverpool nie wyjdzie na boisko, aby bronić wyniku z pierwszego meczu. "To będzie naprawdę bardzo ciężki pojedynek. Dzięki bramce Benayouna na Bernabéu mamy przewagę, ale nikt z nas nie jest jeszcze pewny awansu. Na Anfield wyjdziemy z zamiarem zwycięstwa, które pozwoli nam awansować do ćwierćfinału", dodał Fernando.
Na koniec Torres odniósł się do kibiców na Bernabéu, którzy, delikatnie mówiąc, nie traktowali go zbyt dobrze. "Nic się nie stało. Zawsze, gdy grałem na Bernabéu, byłem tak traktowany. Zostałem tam wygwizdany nawet wtedy, gdy zagrałem w towarzyskim meczu reprezentacji Hiszpanii. W Anglii kibice zachowują się inaczej. Tutaj również panuje wielka rywalizacja, ale kibice potrafią cię docenić. To są różne sposoby pojmowania futbolu", zakończył.
Torres: Uraz poważniejszy niż zakładano
Hiszpan wciąż nie może być pewny występu w meczu z Realem Madryt
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się