Od czasu do czasu, transfery okazują się być rewolucyjne. Istnieją piłkarze, którzy są w stanie odmienić dynamikę zespołu. Tak było w przypadku przychodzącego do FC Barcelona Edgara Davidsa i tak też jest teraz z Lassaną Diarrą.
Holenderski pomocnik przybył do Katalonii w sezonie 2003/2004, wypożyczony z Juventusu. Siódma w tabeli Barcelona traciła do drugiego Realu Madryt piętnaście punktów i właśnie w Holendrze poszukiwała tego, który odmieniłby obliczę i dał znak do remontady. I gra okazała się przełomowa.
Davids do zespołu wprowadził się znakomicie, a jego przyjście było początkiem niesamowitej passy klubu: remis i osiem zwycięstw w kolejnych dziewięciu kolejkach. Barça awansowała o cztery pozycje i dystans do Królewskich zmniejszyła do sześciu oczek. W 28. kolejce tamtego sezonu Blancos byli liderem. Barcelona z Davidsem na czele nie odpuściła i mimo że w lidze zwyciężył Valencia CF, to Barça odrobiła do Realu Madryt piętnaście punktów.
Przybycie Lassa do Madrytu wywołało efekt Davidsa. Francuz zadebiutował w 17. kolejce, kiedy Merengues zajmowali czwartą lokatę i tracili do Dumy Katalonii dwanaście punktów. Od tego czasu, Madryt wygrał dziesięć kolejnych spotkań i obecne, jak wszyscy wiemy, zajmuje drugie miejsce ze stratą czterech oczek. Z Lassem drużyna awansowała o dwa miejsca i zniwelowała osiem punktów przeciwnika.
Lass Davidsem Realu Madryt
Przybycie Francuza wywołało efekt Davidsa
REKLAMA
Komentarze (73)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się