REKLAMA
REKLAMA

Van der Vaart: To prawdziwe g***o

Holender zbulwersowany swoją sytuacją w klubie
REKLAMA
REKLAMA

Wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się powoli wskazywać, że Rafael van der Vaart niedługo będzie musiał się pożegnać z Realem Madryt. Holender, który latem ubiegłego roku zasilił szeregi Królewskich, w nadchodzącym okienku transferowym opuści drużynę wciąż aktualnego Mistrza Hiszpanii i powróci do Bundesligi - sugeruje niemiecki dziennik Bild.

Były kapitan HSV spisuje się poniżej oczekiwań, co zauważają niemal wszyscy. W wygranym w minioną sobotę przez Real Madryt 6:1 meczu z Realem Betis Balompié reprezentant Oranje usiadł tylko na trybunach Estadio Santiado Bernabéu. To pierwszy raz, kiedy Rafael został całkowicie pominięty przy ustalaniu kadry meczowej.

- To prawdziwe g***o . Takie coś nigdy nie zdarzyło się w mojej całej karierze - złości się Van der Vaart, który w Ajaxie i HSV należał do największych gwiazd w zespole.

Trener Juande Ramos bardzo rzadko stawia na Rafaela van der Vaarta, jednakże w obliczu fantastycznej formy Fernando Gago oraz Lassany Diarry wydaje się to wręcz naturalne. Van der Vaart w bieżącym sezonie nie odgrywa żadnej z pierwszoplanowych ról w projekcie zarówno Bernda Schustera, jak i Juande Ramosa. Piłkarz pozostaje w cieniu Gutiego i swojego kolegi z reprezentacji Holandii, Wesleya Sneijdera.

Holender nie rozmawiał na ten temat ze szkoleniowcem Los Blancos, gdyż "W Hiszpanii to nie jest w zwyczaju". Być może dlatego na dniach do klubu z Concha Espina 1 zawita agent piłkarza. Tak więc rozmowy na temat ewentualnego odejścia nie wydaję się być nierealne. Niemniej, Rafael ciągle wierzy w szczęśliwe rozwiązanie problemu. "Będę walczyć o powrót. Jestem cierpliwy", oznajmia piłkarz. Pozostaje tylko pytanie, jak długo...

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (66)

REKLAMA