REKLAMA
REKLAMA

W sobotę zabraknie Garaya

Zgodnie z klauzulą w kontrakcie, stoper nie może grać przeciw Realowi
REKLAMA
REKLAMA

Racing Santander okazał się kolejną ofiarą złych nawyków Realu Madryt. Kantabryjski klub nie będzie mógł w sobotę skorzystać z usług Ezequiela Garaya z racji "klauzuli anti-Madrid", ulubionego narzędzia madryckich sterników. Latem tego roku Argentyńczyk został zakontraktowany przez Królewskich za trzynaście milionów euro, jednak obecny sezon spędza na wypożyczeniu w zespole Verdiblancos.

Przedstawiciele Blancos wymogli na Racingu dopisanie w umowie precyzującej wypożyczenie dopisek zabraniający Garayowi występów przeciwko Realowi Madryt. Stoper mógłby wziąć udział w najbliższym spotkaniu, gdyby klub z Santander zapłacił 120 tysięcy euro.

Los Merengues wyspecjalizowali się w zapisywaniu tego typu klauzul w przypadku wypożyczenia jednego ze swoich zawodników. W ten sposób mogą zapobiec konfrontacji z rywalem i mieć niewielki wpływ na skład przeciwnej drużyny. W przypadku Garaya, madridismo pamięta zapewne sytuację sprzed dwóch lat, kiedy za kadencji Fabia Capello w trzydziestej kolejce La Liga Królewskich pogrążył właśnie Argentyńczyk. Środkowy obrońca wykorzystał dwa rzuty karne, zapewniając Racingowi komplet punktów. Musiał to być jeden z aspektów przemawiających za uniemożliwieniem Ezequielowi występu na Bernabéu w barwach innej niż Madryt drużyny.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (38)

REKLAMA