W ostatnich tygodniach prasa hiszpańska często porównywała Arjena Robbena, skrzydłowego Realu Madryt i Leo Messiego, zawodnika grającego na podobnej pozycji w FC Barcelona. Dziś porównań ciąg dalszy.
Pretekstem do nich stała się tym razem choroba holenderskiego pomocnika. Robben prawdopodobnie nie zagra w sobotnim spotkaniu z Racingiem Santander z powodu nabytej grypy.
Jak obliczyli dziennikarze gazety As, Arjen Robben zdobył i wypracował około 60% goli dla Realu Madryt w 2009 roku. Analogiczny wkład Leo Messiego w bramki zdobywane przez Barcelonę w tym samym okresie wynosi 47%.
W roku 2009 futbolowy świat kręci się wokół dwóch piłkarzy, Arjena Robbena i Leo Messiego. Obaj grają tak, jakby nie obowiązywały ich prawa owego, futbolowego świata. Dryblują, mijają przeciwników, są zbyt szybcy i błyskotliwi dla rywali, zdobywają bramki, notują asysty, stwarzają przewagę zespołom, dla których grają. To oni powodują, że kibice na stadionach i przed telewizorami, wstają z miejsc w zachwycie nad umiejętnościami obu zawodników. A przede wszystkim, są bezcennym kluczem otwierającym drzwi do krainy bramek i punktów.
Arjen Robben w pięciu meczach ligowych w 2009 roku zdobył cztery bramki (Villarreal, Mallorca, Osasuna, Numancia) zanotował asystę (Osasuna) oraz zainicjował akcję przy kolejnej bramce w meczu z Numancią. To udział przy sześciu z dziesięciu goli dla Realu Madryt w tym roku.
Messi nie pozostaje dłużny. W tym samym czasie zdobył sześć bramek (Osasuna, Deportivo, Numancia (2), Racing (2)) i zanotował dwie asysty (Osasuna, Numancia). W pięciu ostatnich spotkaniach ligowych Argentyńczyk miał bezpośredni lub pośredni udział w ośmiu z siedemnastu bramek zdobytych przez Barcelonę.
Słowem podsumowania; Arjen Robben wreszcie przestaje być piłkarzem ze szkła, a Real, grający z Holendrem w zdrowiu i w formie, to zupełnie inny Real.
Real to Robben
Holender ważniejszy dla Realu Madryt niż Messi dla Barcelony
REKLAMA
Komentarze (74)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się