Klaas-Jan Huntelaar był zadowolony ze swojego debiutu w Realu Madryt, chociaż przyznał, że zdenerwowała go niewykorzystana okazja. Mimo to, Holender pozytywne zapamięta to spotkanie oraz podkreślił istotę trzech punktów zdobytych przeciw Villarrealowi.
El Cazador, jak nazywany jest Huntelaar w Hiszpanii, tak oto wytłumaczył swoją sytuację strzelecką: "Spojrzałem na sędziego liniowego, czy aby nie jestem na spalonym, zobaczyłem, że nie podniósł chorągiewki. Przyjąłem więc piłkę na klatkę piersiową i poszukałem drugiego rogu. Myślę, że golkiper podciął mnie nogą i trochę mnie to zdenerwowało, ale ważnym jest, że drużyna zyskała trzy punkty".
Zapytany o to, czy nauczył się już jakichś słów po hiszpańsku, odpowiedział "suerte" (szczęście - dop. red.). "Znam parę słów, ale muszę jeszcze nauczyć się języka. Bardzo tego zresztą chcę", dodał Hunter.
- Zawsze chce się grać i wygrywać, to rzecz najważniejsza. Będąc napastnikiem, pragniesz zdobywać bramki, ale teraz najistotniejsze było zwycięstwo i tego dokonaliśmy - powiedział Holender.
Napastnik został zapytany również o różnice pomiędzy pobytem w Ajaksie a w Madrycie. "To zupełnie różne kraje. Tutaj wszystko jest inne, zwłaszcza język. Muszę starać się nauczyć hiszpańskiego i rozumieć więcej rzeczy", zaznaczył piłkarz.
- To coś, dzięki czemu czujesz się pewny siebie, ale my musimy starać się o zwycięstwo. Zrobiliśmy to i teraz tego samego trzeba spróbować w następnym meczu, na Majorce - dodał.
- Madryt to wielki klub, a pojedynek z Liverpoolem będzie wspaniały. Miejmy nadzieję, że to my przejdziemy. Teraz jednak trzeba skupić się na następnym spotkaniu z Mallorcą - zakończył bramkostrzelny napastnik.
Huntelaar: Zwycięstwo było najważniejsze
Pomeczowa wypowiedź nowego piłkarza Realu Madryt
REKLAMA
Komentarze (55)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się