Wraz z przybyciem Klaasa-Jana Huntelaara do Realu Madryt, kolonia holenderska na Santiago Bernabéu powiększyła się o kolejnego członka. W drużynie Królewskich jest już obecnie sześciu piłkarzy z kraju tulipanów. Do Van Nistelrooya, Sneijdera, Drenthego, Van der Vaarta i Robbena dołącza nazywany przez media El Cazador - Myśliwy.
Transfer ten oznacza w dodatku, że Real Madryt jest drużyną z największą liczbą obcokrajowców z jednego państwa w całej lidze hiszpańskiej. Do tej pory Real rywalizował w tej kwestii z ekipą Atlético Madryt, które ma w swojej kadrze pięciu Argentyńczyków stanowiących trzon drużyny.
Nic dziwnego, że Predrag Mijatović szuka zawodników w Holandii. Piłkarze z tego kraju, w przeciwieństwie do np. Brazylijczyków, nie sprawiają problemów wewnątrz i poza szatnią. Do tego potrafią dobrze zaadaptować się do nowych warunków.
Ta ostatnia cecha była jednym z kluczy do zakontraktowania Huntelaara. Patrząc na błyskawiczną adaptację Van Nistelrooya, Sneijdera czy Van der Vaarta - mimo że ten ostatni nie gra jeszcze na oczekiwanym poziomie - można się spodziewać, że 25-letni Hunter nie będzie miał problemów z przystosowaniem się do hiszpańskiego futbolu. A jego pięciu rodaków z pewnością pomoże mu w integracji z drużyną.
Jednakże, mimo posiadania w składzie aż sześciu Holendrów, Real jest daleki od pobicia rekordy Barcelony, która w sezonie 1998/99 miała w swoim składzie aż ośmiu graczy i trenera Louisa van Gaala rodem z kraju tulipanów.
Na deser ciekawe wideo doskonale obrazujące umiejętności Huntelaara:
Bernabéu, boisko tulipanów
Kolonia holenderska w Madrycie się powiększa
REKLAMA
Komentarze (94)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się