REKLAMA
REKLAMA

Anonimowy działacz oskarża Mijatovicia i Bucero

"Problemem jest, że ta dwójka nie ma żadnego planu"
REKLAMA
REKLAMA

Ostatnia wpadka Realu Madryt sprawiła, że do gabinetów na Santiago Bernabéu wkradło się wiele nerwowości. Nawet w czasie Świąt dyrektorzy nie mogli na chwilę odetchnąć. Artykuł Marki sprawił, że telefony działaczy były rozgrzane do czerwoności i nawet w świąteczne dni próbowano zażegnać kryzys.

Jeden z działaczy zwierzył się dziennikowi: "Problemem jest, że ta dwójka (Mijatović i Bucero - przyp. red) nie ma żadnego planu. Jeden prowadził bar przy Fuencarral i nie ma żadnego doświadczenia. Drugi to były piłkarz, który nigdy nie widział piłki nożnej z perspektywy gabinetów i zarządzania".

Ten błąd to nie tylko pomyłka dyrekcji sportowej, ale także ludzi odpowiedzialnych za kontakty z UEFA. - Z Veronicą i Coriną (odpowiedzialne za relacje z UEFA - przyp. red) to by się nie wydarzyło, ponieważ one każdego dnia kontaktowały się z europejską federacją. Ale teraz się o tym zapomniało - wyjaśnia działacz.

Kryzysowe zebranie
Od rana trwało zebranie zarządu, na którym dyrektorzy rozmawiali o argumentach, które zostanę przedstawione UEFA. Na zebraniu pojawili się dyrektor wykonawczy José Ángel Sánchez, dyrektor generalny Miguel Ángel Arroyo, dyrektor sportowy Pedja Mijatović, członek dyrekcji sportowej Carlos Bucero oraz prawnik Alvaro García-Alemán. Calderón, który przebywa na Dominikanie, miał być informowany na bieżąco o każdej decyzji.

fot. Czy to ostatnie dni Miajtovicia i Bucero w Realu Madryt?

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (56)

REKLAMA