Zabrakło zwycięstwa, aby Miguel Palanca zaliczył wymarzony debiut w pierwszej drużynie Realu Madryt. W 35. minucie spotkania zastąpił kontuzjowanego Wesleya Sneijdera.
- W szatni byliśmy bardzo rozdrażnieni, ale czekamy już na następne spotkanie, aby pokazać, na ile stać Real Madryt. Byliśmy bardzo uważni przez prawie cały mecz, pracowaliśmy bardzo ciężko. Wyszliśmy na boisko i stawiliśmy czoła Barcelonie. Teraz czas na kolejny mecz. Ten zespół rok temu wygrał ligę i ma umiejętności, by powtórzyć to teraz.
- To był taki słodko-gorzki debiut. Czułem się bardzo dobrze. Nie było nerwów, od trampkarza marzy się o grze w takim meczu. Byłem bardzo spokojny i pomogli mi koledzy na boisku. My, zawodnicy Castilli, musimy wykorzystywać szanse, jakie daje nam trener. Jesteśmy po to, aby zapełniać luki w składzie.
- Gdy Juande Ramos mnie zawołał, otworzyło się przede mną niebo. Trenuje się i gra wiele lat, ale wreszcie przychodzi ten właśnie moment. I trzeba skorzystać z szansy. Wiedziałem, że muszę wejść i pomóc chłopakom. Postawa trenera daje ogromny impuls dla szkółki Realu. Widzimy, że dostrzega naszą pracę, a to zachęca do jeszcze większego wysiłku. Miałem szansę odmienić losy spotkania.
Palanca: Niebo otworzyło się przede mną
Piłkarz Castilli o debiucie na Camp Nou
REKLAMA
Komentarze (90)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się