REKLAMA
REKLAMA

Raúl po raz 63. i 64.

Real Madryt pewnie pokonuje Zenit Sankt Petersburg
REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt z Jurkiem Dudkiem w bramce wygrywa z Zenitem Sankt Petersburg 3-0. Prowadzenie podopiecznym Bern... Juandego Ramosa zapewnił w dwudziestej piątej minucie Raúl. Niemały udział przy tej bramce miał bramkarz gości, który nie sięgnął piłki zagrywanej przez Rafaela van der Vaarta, w konsekwencji wybijając ją prosto pod nogi naszego kapitana. El Siete takich okazji nie zwykł marnować.

Gołym okiem widać było przewagę Królewskich, aczkolwiek nie mieliśmy tu do czynienia z jakimś specjalnym widowiskiem. W szeregach Realu Madryt nie widać było pełnego zaangażowania, co było usprawiedliwione z oczywistych względów.

W drugiej części obraz gry nie zmienił się znacznie, z tym że Królewskim grało się jeszcze łatwiej. Zawodnicy Dicka Advocaata byli już tylko tłem dla rozpędzonych Los Blancos. W czterdziestej dziewiątej minucie wynik na 2-0 podwyższył Arjen Robben, jeden z najlepszych piłkarzy w tym meczu. Holender otrzymał podanie w środku pola, podciągnął z piłką kilka metrów i przelobował bramkarza gości. Dziewięć minut później wyczyn Robbena powtórzył, dziś bezapelacyjnie najlepszy, Raúl, zdobywając tym samym swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Gdy w 61. minucie kapitan opuszczał boisko, kibice zgromadzeni na Santiago Bernabéu zgotowali mu owację na stojąco.

Jedyny poważny zryw, na jaki stać było gości w tym meczu, nastąpił w 65. minucie, kiedy to po strzale jednego z zawodników gości Jerzy Dudek sparował piłkę na poprzeczkę. W miarę upływu czasu Królewscy, w pełni kontrolując spotkanie, ograniczali się jedynie do kontrataków, dając wyszaleć się gościom. Być może w dniu dzisiejszym Zenit rozegrał swoje najgorsze spotkanie w tej edycji Ligi Mistrzów.

Juande Ramos zaliczył udany debiut, Królewscy pewnie zwyciężyli w meczu z Rosjanami. Oby tylko dobra passa nie opuściła naszego nowego trenera w najbliższych meczach.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (384)

REKLAMA