Prezes FC Barcelona, Joan Laporta, świętował zwycięstwo swojej drużyny nad Valencią (4:0) i jednocześnie zapewniał, że w najbliższym klasyku Barcelona będzie musiała stawić czoła Realowi Madryt "ze spokojem i motywacją".
Laporta ostrzegał, że "przeciwnik jest najbardziej niebezpieczny, kiedy jest ranny", odnosząc się oczywiście do sytuacji kadrowej Realu Madryt. Prezes katalońskiego klubu nie ukrywał też, że w sobotnim meczu z los Blancos drużyna będzie potrzebowała dopingu publiczności.
Choć prognozowano "trudny mecz" z Realem Madryt, który zagra dzisiaj z Sevillą na Bernabéu, Laporta podkreślił, że klub cieszy się ze "znacznej odległości", jaka dzieli obie drużyny, jednocześnie przestrzegając, iż Królewscy "przyjadą z zamiarem zmniejszenia tego dystansu".
Ponadto, Laporta nie ukrywał zadowolenia z faktu, że podczas wczorajszego meczu z Valencią zanotowano na Camp Nou największą ilość kibiców w tym sezonie, bo aż 82 889. Włodarz Azulgrany powiedział, że Barça "jest lepszą drużyną ze wsparciem swoich kibiców".
Laporta był również zadowolony z postawy Thierry'ego Henry'ego, który popisał się ustrzeleniem hat-tricka w meczu z Valencią. "To jest bardzo dobre dla drużyny i pokazuje, że kiedy nie może zagrać Samuel Eto'o, zespół ma innych zdolnych zawodników. Bardzo się cieszę, ponieważ Henry zasługuje na coś takiego, ciężko pracuje w tym sezonie", zakończył.
Laporta: Madryt jest najgroźniejszy, kiedy jest ranny
Prezes Barcelony przed Gran Derbi
REKLAMA
Komentarze (60)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się