Po niespodziewanym odejściu z Realu Madryt do Manchesteru City, Brazylijczyk Robinho co jakiś czas przypomina o sobie, nie tylko strzelając kolejne bramki dla angielskiej drużyny, lecz także wypowiadając gorzkie słowa pod adresem Los Merengues.
W wywiadzie dla Daily Express Robinho oskarża Real Madryt o to, że był traktowany jak towar wymienny oraz zaprzecza, że powodem odejścia były tylko pieniądze. Zawodnik podkreśla, że relacje pomiędzy nim a klubem pogorszyły się, gdy odkrył, że Real chciał włączyć go do transferu Cristiano Ronaldo.
- Wydarzenia w Madrycie nie ułożyły się po po mojej myśli, gdyż szefowie nie byli w porządku. Traktowali mnie, jakbym był mało istotnym piłkarzykiem. Gdy chcą jakiegoś piłkarza, to zrobią wszystko, by go pozyskać. Rok później już się nim w ogóle nie interesują, sam się o tym przekonałem. Szefostwo pilnuje tylko własnych interesów. Doszło do tego, że sytuacja stała się dla mnie bardzo niewygodna - powiedział reprezentant Brazylii. - Wiem, że w futbolu wszystko dzieje się bardzo szybko, wszystko się zmienia. Zdaję sobie jednak sprawę ze swojego potencjału i wiem, że nie powinienem być traktowany jak towar w handlu wymiennym. Co może czuć piłkarz, gdy dowiaduje się, że ma odejść w rozliczeniu? Zdałem sobie sprawę, że mnie nie doceniają.
Robinho wraca także do sprawy nieudanego transferu do Chelsea, za jego fiasko winiąc zarówno Real, jak i Chelsea. Hiszpanie nie chcieli wzmacniać potencjalnego rywala w Lidze Mistrzów, Anglicy zbytnio pospieszyli się z uruchomieniem sprzedaży koszulek Brazylijczyka.
Jak mówi Robinho, na szczęście w ostatnim dniu okienka pojawił się Machester City z bardzo dobrą ofertą dla niego, jego rodziny i oczywiście dla Realu Madryt. Wyjawia, że obecnie zarabia 193 tysiące euro tygodniowo i wierzy, że Manchester City stać na dołączenie do angielskiej czołówki.
Robinho: Nie doceniano mnie, traktowano jak towar
Brazylijczyk znów krytykuje Real Madryt
REKLAMA
Komentarze (94)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się