Powołując się informacje Miguela Ángela Díaza z Radio Marca, Ramón Calderón wpadł na pomysł na zmotywowanie Królewskich. Podczas wspólnego obiadu, który odbył się w Valdebebas, a w którym partycypowali wszyscy zawodnicy Realu Madryt, łącznie z Ruudem van Nistelrooyem oraz Rubenem de la Redem, a także Pedją Mijatoviciem, Berndem Schusterem, José Ángelem Sánchezem, Miguelem Ángelem Portugalem, Javierem Lozano oraz samym prezesem, ten ostatni w pewnym momencie oświadczył, że oferuje ponad 120 tysięcy euro na głowę za sukcesy w pięciu najbliższych konfrontacjach.
Jeśli Królewscy chcą sprawić sobie na Boże Narodzenie astronomiczny prezent, muszą więc zwyciężyć Recreativo na Bernabéu, BATE Borysów w Białorusi, Getafe na Coliseum oraz dwa mecze z powrotem na własnym obiekcie - z Sevillą oraz Zenitem Sankt Peteresburg. Co więcej, premia może nawet wzrosnąć, gdyby poza wspomnianymi starciami, futboliści Real Madryt okazali się skuteczniejsi od Barcelony na Camp Nou oraz Valencii na Bernabéu.
Już w zeszłym sezonie Ramón Calderón stosował metodę motywacji premią finansową. Kiedy Królewscy ogrywali Barcelonę w Katalonii 0-1 po strzale Baptisty, prezes wszystkim piłkarzom przelał na konto po 30 tysięcy euro. Także i tym razem ma nadzieję, że tak ogromne sumy pomogą w osiąganiu korzystnych rezultatów oraz przezwyciężeniu kryzysu.
Calderón oferuje kosmiczne premie za zwycięstwa
Aby je otrzymać, Blancos muszą wygrać pięć najbliższych spotkań
REKLAMA
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się