Menu
Vesna / fobazo.com

Van der Vaart: Chcę czerpać radość z gry

Wywiad z holenderskim pomocnikiem Realu Madryt

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W rozmowie z dziennikarzem serwisu Fobazo.com, Rafael van der Vaart opowiedział o tegorocznym transferze do Realu Madryt, przyznając, iż nie był zawiedziony faktem, że Królewscy w pierwszej kolejności ubiegali się o Cristiano Ronaldo. Pomocnik wypowiedział się również na temat swoich początków w drużynie Bernda Schustera oraz wspominał przegrane Mistrzostwa Europy 2008. Poniżej wybrane fragmenty wywiadu (tłumaczone ze słuchu, zatem proszę o wyrozumiałość), całość można obejrzeć pod tym adresem.

Niektórzy ludzie mówią, że zostałeś kupiony jako swoiste zastępstwo Cristiano Ronaldo. Czy miało to na Ciebie wpływ na początku pobytu w Madrycie?
Nie, nie, nie. On jest zupełnie innym zawodnikiem. Skrzydłowym, konstruującym akcje. Ja jestem środkowym pomocnikiem. To oczywiste, że chcieli Ronaldo, jest jednym z najlepszych zawodników. Później Real Madryt chciał mnie sprowadzić i jestem teraz szczęśliwy.

Spoczywała na Tobie duża presja. Gdzie znalazłeś siłę, aby przejść ten okres?
Zawsze towarzyszy ci presja. Gdy grałem dla Hamburgera odczuwałem presję, gdy grałem dla Ajaxu odczuwałem presję... Teraz jest tak samo. Występuję jeszcze w reprezentacji narodowej, w tej kwestii nie ma różnic. Oczywiście musisz grać dobrze, chcesz pokazać ludziom, że jesteś świetny, skoro kupił cię Real Madryt. Cieszę się, że kilka pierwszych meczów było bardzo przyjemnych.

Czy w jakikolwiek sposób frustrowała Cię dyskusja tocząca się w mediach, dotycząca Ciebie i Cristiano Ronaldo?
Nie, byłem bardzo dumny, że Real Madryt chce mnie sprowadzić. To nie tak, że mówili o Ronaldo, a sprowadzili Van der Vaarta. Jestem szczęśliwy, że teraz występuję tutaj.

Miałeś wspaniały początek w ekipie Królewskich.
Nie wiem, czy wszyscy o mnie mówili, ale to prawda, że zaliczyłem bardzo dobry początek i jestem z tego zadowolony. Ale najważniejsze jest dla mnie wygranie czegoś nie tylko indywidualnie, lecz drużynowo. Wygrać ligę, Ligę Mistrzów... To najważniejsze rzeczy.

Spróbowałbyś porównać rolę, jaką odgrywałeś w Hamburgu, z tą, jaką pełnisz w Realu Madryt? Zauważasz jakieś różnice?
Tak, tutaj występuję wraz z największymi piłkarzami Europy. Jeśli nie zdobywam bramek, inni trafiają do siatki. W Hamburgu przez większość czasu strzelałem wiele goli. Inny jest też styl gry w piłkę. Tam było więcej pracy fizycznej, biegania, tutaj jest nacisk na technikę, grę zespołową. W Hamburgerze spędziłem wspaniały okres, teraz czas na kolejny poziom.

Co starasz się poprawić w swojej grze? Czy to coś konkretnego? Na przykład szybkość...
Tak... szybkość. Nigdy nie będę najszybszym zawodnikiem świata. Chcę czerpać radość z gry, w każdym meczu być najlepszy. Myślę, że to ważne, aby nie rozgrywać jednego spotkania dobrze i kolejnych trzech słabo. Potrzeba stabilizacji formy. Również moja prawa noga mogłaby być lepsza, ale jestem szczęśliwy.

Widzisz dla siebie miejsce w podstawowej jedenastce na pozostałą część sezonu?
Trzeba walczyć. Jak już mówiłem, w Realu Madryt występują najwięksi piłkarze, dlatego trzeba pogodzić się z tym, że czasami zasiadasz na ławce. Na razie sporo gram, więc jestem zadowolony. Jeśli będę prezentował się dobrze, nadal będę otrzymywał szansy.

Jak bardzo byłeś zawiedziony, kiedy nie udało się zakwalifikować do finału Mistrzostw Europy?
To dalej boli. Myślę, że po dwóch pierwszych spotkaniach Holandia była najlepsza, ale mieliśmy zły dzień podczas meczu z Rosją i znaleźliśmy się poza turniejem. Trzeba z tym żyć. Nie było łatwo, ponieważ uważam, iż to był moment, w którym Holandia mogła coś osiągnąć. Szkoda, że przegraliśmy z Rosją. Mam nadzieję, że będziemy się trzymać razem, bowiem mamy naprawdę dobry zespół, ale czasami potrzebna jest też odrobina szczęścia. Na przykład Niemcy: zagrali tylko jeden naprawdę dobry mecz, przeciwko Portugalii, i znaleźli się w finale. Zatem, jeśli dopisze nam szczęście, ponieważ świetnych piłkarzy już mamy, mam przeczucie, że w przyszłym roku możemy coś wygrać.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!