Real Madryt baczenie przygląda się sytuacji napastnika AC Milan, Andrija Szewczenki. Szkoleniowiec Rossonerich, Carlo Ancelotti, praktycznie nie korzysta w tym sezonie z usług ukraińskiego snajpera. Dobre relacje pomiędzy dyrektorem sportowym Los Blancos, Pedją Mijatoviciem, a jego odpowiednikiem z Mediolanu, Adriano Gallianim, mogą zaowocować zaskakującym transferem.
Nie po raz pierwszy Królewscy rozważają możliwość sprowadzenia Szewczenki. Tego lata, gdy Chelsea zgłaszała chęć zakupienia Robinho, dopuszczano możliwość włączenia Ukraińca w tę operację. Jednak transfer nie doszedł do skutku, gdyż władze Realu Madryt całą swą uwagę poświęcały w tym czasie staraniom o Cristiano Ronaldo. W tym samym czasie właściciel Milanu, Silvio Berlusconi, zapowiedział powrót Andrija do włoskiej stolicy mody. "On jest dla mnie jak syn", zapewniał publicznie. Ostatecznie premier Włoch dopiął swego i sprowadził "syna marnotrawnego" na San Siro.
Nie gra w Milanie
Szewczenko rozpoczął sezon w podstawowej jedenastce. Szybko jednak stracił miejsce w składzie. W pierwszym meczu Serie A Milan przegrał na własnym stadionie z Bolonią. Tego dnia w ataku zagrali Szewczenko i Ronaldinho. Szkoleniowiec, Carlo Ancelotti, nie był przekonany do tego ustawienia, dlatego postanowił zmienić system gry na 4-3-2-1. Od tego momentu Ukrainiec wylądował na ławce, a czasem nawet na trybunach.
Ancelotti preferuje grę dwoma cofniętymi napastnikami, Ronaldinho i Kaką, oraz z Inzaghim na szpicy. Jego zmiennicy to młody Brazylijczyk, Pato, oraz Borriello. W tym systemie nie ma miejsca dla Szewy.
Motywacja
32-letni napastnik po nieudanym epizodzie w Chelsea ma wiele do udowodnienia i zrobi wszystko, by powrócić do gry na najwyższym poziomie. Real Madryt przestudiuje dokładnie jego sytuację z tego względu, że po przenosinach do stolicy Hiszpanii mógłby on reprezentować Królewskich w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Zdaniem wielu ekspertów, Andrij Szewczenko jest jedną z najlepszych opcji wzmocnienia w zimowym okienku.
Milan oferuje Szewczenkę
Ukrainiec mógłby zastąpić kontuzjowanego Ruuda
REKLAMA
Komentarze (82)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się