REKLAMA
REKLAMA

Javier Saviola: Zostaję w Madrycie

Saviola nie powiedział jeszcze ostatniego słowa
REKLAMA
REKLAMA

To miał być rok Javiera Savioli, ale jak dotąd filigranowy napastnik rozegrał 56 minut, nie odgrywając przy tym większej roli w drużynie Bernda Schustera, który wielokrotnie powtarzał, że potrzebuje wzmocnień na pozycji napastnika, co jest bardzo bolesne dla Argentyńczyka.

– W styczniu nie będę chciał odchodzić, chyba że klub będzie uważał, że powinienem. Musisz patrzeć w przyszłość i zdecydować, co jest najlepsze dla ciebie – przywołuje słowa Savioli madrycki dziennik Marca. – Będę rozmawiał z trenerem, ale w tej chwili tego nie rozważam. Ciągle mam ambicję, żeby mi się tutaj powiodło. Często rozmawiamy i zawsze mu [Schusterowi - przyp. red] mówię o moim silnym pragnieniu gry. To ciężkie dla zawodnika, kiedy musi spędzać tyle czasu bez grania. To zaczyna oddziaływać na ciebie. Sytuacja, w której jestem, nie jest dobra. Chcę grać, być tam i pomagać drużynie. Ale trener mnie nie uwzględnia i muszę stawić czoło rzeczywistości. Mam nadzieję, że dostanę parę minut, by udowodnić, co mogę zrobić dla drużyny.

Szansą Savioli na pokazanie umiejętności będzie zapewne wtorkowe spotkanie z drużyną Realu Unión rozgrywane w ramach Pucharu Króla.

– Każdy zawodnik ciężko pracuje, aby trener w niego uwierzył. W tej chwili jest to dla mnie trudne, ale nie stracę nadziei. Nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie szansa. Gra w pucharze może być czymś wspaniałym i może dać mi szansę do pokazania tego, co potrafię i mam nadzieję, że dam z siebie wszystko.

Saviola dodał również, że marzy o powrocie do reprezentacji prowadzonej przez Diego Maradonę.

– Miałem okazję grać dla reprezentacji prowadzonej przez różnych trenerów i będę dumny, jeżeli będę mógł zagrać znowu. Mam nadzieję, że mogę powrócić do mojej drużyny – zakończył Argentyńczyk.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (45)

REKLAMA