Arjen Robben należy do graczy, którzy bez zastanowienia potrafią rozpędzić się flanką, minąć przeciwnika i oddać zaskakujący strzał albo bez sygnalizowania tego odegrać do współpartnera. Jednak holenderski skrzydłowy cały czas nie demonstruje tego, co w piłce najważniejsze - nie zdobywa bramek, rażąc przy okazji fatalną skutecznością.
Bernd Schuster oraz cały sztab trenerski nadal pokładają w nim nadzieje, ufając że Robben przełamie się i rozsypie własny worek z bramkami. Trzy lata temu, podczas przedostatniego sezonu w Chelsea, Holender wystąpił w 28 meczach, notując na koncie aż 24 trafienia, rekordowo w karierze. Co ciekawe, od momentu debiutu w barwach Groningen, reprezentując kolejne zespoły - PSV Eindhoven, Chelsea i Real Madryt - Arjen zdobywał średnio 10,3 gola na sezon.
Cztery procent
Jednak w roku można odnieść wrażenie, że skrzydłowy Królewskich nie ma szczęścia. Robben do statystyk meczowych wpisywał się zaledwie raz, podczas goleady przeciwko Sportingowi Gijón, pomimo że dość często oddawał strzały - 26 razy. Statystyki przemawiają same za siebie: Holender ma tylko 4 procent efektywności!
Reszta ofensywnego zestawienia Realu Madryt zostawia Robbena daleko za plecami. Najproduktywniejszy Raúl uderzał na bramkę 18 razy, pięciokrotnie całując pierścień, co daje mu 28-procentową skuteczność. Za nim plasuje się Ruud van Nistelrooy, który przy 16 strzałach, czterokrotnie zmuszał bramkarzy do kapitulacji (25-procentowa skuteczność). Natomiast trzeci Gonzalo Higuaín na 32 uderzenia, piłkę w siatce umieszczał pięciokrotnie, co objawia się skutecznością na poziomie 16 procent. Wniosek nasuwa się sam. Jeśli Arjen Robben chce być wśród najlepszych w zespole, musi stale pracować nad sztuką zdobywania bramek.
Bezproduktywny Robben
Garść statystyk na temat naszych napastników
REKLAMA
Komentarze (42)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się