Przerwa reprezentacyjna wreszcie się zakończyła i fani hiszpańskiego futbolu po raz kolejny mają powody do wściekłości. Tym razem aż 15% piłkarzy wróciło z meczów swoich kadr narodowych do klubów z urazami bądź poważnymi kontuzjami. Liczba ta wzrasta do 20% jeśli uwzględnimy skutki przemęczenia rozgrywanymi spotkaniami lub długimi lotami samolotem.
Jeśli chodzi o samą Primera División, to klubem, który ucierpiał najbardziej, jest Sevilla FC. Do Arouny Koné, który odniósł kontuzję podczas poprzedniego zgrupowania Wybrzeża Kości Słoniowej, dołączyło przed weekendem czterech graczy: Javier Chevantón, Diego Capel, Frédéric Kanouté oraz Ivica Dragutinović. Na pewno nie wystąpią oni w dzisiejszym meczu z Almeríą. Jeśli dodać do tego uraz Luísa Fabiano, możemy śmiało stwierdzić, że w andaluzyjskim klubie panuje prawdziwy "szpital".
Innymi drużynami, które również ucierpiały na meczach międzynarodowych, jest Real Madryt i Barcelona. Obie ekipy straciły po dwóch piłkarzy: Mahamadou Diarrę i Miguela Torresa oraz Eidura Gudjohnsena i Pedro Rodrígueza. Jak widać, wirus FIFA nie odpuszcza i ma się bardzo dobrze.
Łącznie w meczach reprezentacyjnych brali udział piłkarze 18 spośród 20 drużyn Ligi BBVA. Tylko Numancia i Málaga nie mają swoich przedstawicieli na arenie międzynarodowej.
Wirus FIFA znów szaleje
15% piłkarzy wraca ze zgrupowań kontuzjowanych
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się