- W dwóch meczach Ligi Mistrzów zdobyliśmy sześć punktów. O ile w pierwszym wygraliśmy bezdyskusyjnie, to już w spotkaniu z Zenitem o zwycięstwo było bardzo ciężko. Nasi rywale grali otwartą piłkę i wynik spotkania od początku do końca był zagadką. My w pierwszych piętnastu minutach zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze, strzelając gola. A potem mecz toczył się od jednej bramki do drugiej. Akcja za akcję.
- Na tej wymianie lepiej wyszedł nasz zespół, choć Zenit do końca stwarzał wiele groźnych sytuacji, które mogły doprowadzić do remisu. Po ostatnim gwizdku odetchnęliśmy z ulgą, że wywieźliśmy trzy punkty z ciężkiego terenu. Bramkę znów strzelił Ruud, mający genialne wyczucie pod bramką przeciwnika. Jak tak dalej pójdzie, to może nawet w tej rundzie Ligi Mistrzów wysunie się na czoło najlepszych strzelców rozgrywek.
- Co ciekawe i zaskakujące, Juventus niespodziewanie zremisował z BATE Borysów. To potwierdza, że nikt już nie ma patentu na wygrywanie z teoretycznie słabszymi zespołami. A to na pewno nie ostatni tak nieoczekiwany wynik w tej edycji Ligi Mistrzów.
- W czwartek wielkie mecze czekają nasze polskie zespoły, którym będę kibicował. Po pierwszych spotkaniach mamy wiele powodów do optymizmu. Ale teraz trzeba to potwierdzić w rewanżu. Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem. W konfrontacjach na arenie międzynarodowej najważniejsza jest koncentracja przy wykonywaniu planu gry, nakreślonego przed pierwszym gwizdkiem. Jeden błąd może być brutalnie wykorzystany. Jeżeli Lechowi i Wiśle uda się ich uniknąć, to myślę, że będziemy mieć dwa zespoły w fazie grupowej Pucharu UEFA.
Dudek: O zwycięstwo było bardzo ciężko
Bramkarz Realu Madryt po meczu z Zenitem
REKLAMA
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się