Real Madryt zdecydował, że zawodnicy sekcji piłkarskiej i koszykarskiej klubu już nigdy nie wsiądą do klubowego samolotu, La Saety. To skutek artykułu w dzienniku As, w którym ujawniono, iż linie lotnicze Swiftair - od którego Królewscy wynajmują maszynę - wypożyczały ją do transportu żołnierzy na misje wojskowe w Afryce oraz do deportacji nielegalnych imigrantów z powrotem na Czarny Ląd.
Cała sprawa ujrzała światło dzienne kilka dni temu, kiedy to ujawnione zostały zdjęcia z grudnia 2007 roku, na których pokazany jest samolot typu MD-83 z herbem i logiem Realu Madryt na kadłubie. Z maszyny, która właśnie wylądowała w Sudanie, wysiadają żołnierze Unii Afrykańskiej, konkretnie wojskowi z Gambii i Senegalu, którzy byli mediatorami w konflikcie między Czadem i Sudanem trwającym od 2005 roku.
Na pokładzie La Saety (nazwa ta pochodzi od przydomka Alfredo Di Stéfano - "złota strzała") znajdowała się broń oraz inne materiały potrzebne przy prowadzeniu działań wojennych. A kilka dni później tym samym samolotem zupełnie nieświadomi piłkarze Realu Madryt odbywali lot na mecz ligowy.
Oczywiście działania Swiftair były nielegalne i mogły zaszkodzić wizerunkowi klubu. Dziennikarze Asa skontaktowali się z władzami z Concha Espina 1, a te potępiły postępowanie linii lotniczych i zapowiedziały zerwanie z nimi kontraktu. Sama firma odmawia komentarza w tej sprawie.
Broń na pokładzie samolotu Królewskich
La Saeta już nie wzbije się w powietrze
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się