Arjen Robben przyznał się po meczu, że to po jego błędzie padła pierwsza bramka dla Numancii, gdyż po prostu nie pokrył przy rzucie rożnym odpowiedniego zawodnika. "Czasami mecze zaczynamy od popełniania błędów. Tym razem muszę przyznać, że pierwsza bramka padła po moim błędzie. Nie pokryłem zawodnika podczas rzutu rożnego. Jednak najważniejsze jest to, że udało się nam ostatecznie wygrać, zdobywając cztery bramki", wyjawił holenderski pomocnik zaraz po zakończeniu spotkania.
- Numancia to mała, ale jednocześnie bardzo silna drużyna, która przechodzi teraz przez bardzo dobre chwile. Udowodnili to zarówno w meczu z Barceloną, jak i dzisiaj na Bernabéu. Jestem zadowolony ze zdobycia trzech punktów, ale równocześnie zaskoczony tak słabą drugą połową w naszym wykonaniu. Mecz ten był dla nas bardzo ciężki, co już jest regułą po przerwach reprezentacyjnych. Ponadto w dzisiejszym futbolu nie ma już słabych drużyn - dodał Robben.
Na koniec Arjen zapewnił, że zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na nim ciąży po odejściu Robinho. "Nie mamy zbyt wielu alternatyw na skrzydle, gdyż odszedł Robinho. To dla mnie bardzo ważny moment. Jestem bardzo zadowolony. Chcę grać coraz więcej i być kimś ważnym dla Realu Madryt", zakończył.
Robben: Pierwszy gol padł po moim błędzie
Holender przyznaje się do winy i krytykuje grę w drugiej połowie
REKLAMA
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się