REKLAMA
REKLAMA

Robinho: Wolę być wędrownym sprzedawczykiem...

... niż zostać w Madrycie
REKLAMA
REKLAMA

Nie milkną echa najdroższego transferu zakończonego tydzień temu okienka. Agent Robinho, Wagner Ribeiro, w spisanym przez dziennik O Estado de S. Paulo wywiadzie dla radia Joven Pan wrócił do polemiki na temat odejścia jego klienta z Realu Madryt do Manchesteru City. Reprezentant byłego piłkarza Królewskich przedstawił przebieg wydarzeń i wyjaśniał, co się stało, że Robinho nie trafił do Chelsea.

- Kluczowe w całej sprawie było spotkanie pomiędzy Calderónem a Robinho, na którym prezes powiedział, że nie puści go do żadnego klubu. Robinho mu odpowiedział: "Nie chcę tu zostać, wolę być wędrownym sprzedawczykiem niż tutaj zostać". Od tego momentu prasa wywoływała ogromne poruszenie, które nastawiło wszystkich przeciwko mojemu klientowi - powiedział Ribeiro.

Agent piłkarza podkreślał, że odejście Robinho było mocno związane ze "sprawą Cristiano" i tym, że jego klient miał być traktowany jako "karta przetargowa". Te okoliczności, według Ribeiro, sprawiły, że Brazylijczyk chciał odejść i nie zatrzymałyby go "nawet podwojone zarobki".

Ribeiro odniósł się także do zwołanej przez Robinho na kilka godzin przed pierwszym meczem Realu Madryt w sezonie konferencji prasowej, na której potwierdził on swój zamiar odejścia. Zdaniem agenta, to zachowanie świadczy o tym, że jego klient "ma osobowość i wie, czego chce".

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (151)

REKLAMA