Po oszałamiającym rewanżu o Superpuchar Hiszpanii podopiecznym Bernda Schustera przyszło zmierzyć się ze Sportingiem w towarzyskim spotkaniu o puchar, który upamiętnia dokonania najwybitniejszego prezesa w historii Realu Madryt – Santiago Bernabéu. Chociaż delegowany do gry skład do najmocniejszych nie należał, Blancos z łatwością ograli, również osłabionego, przeciwnika. Pięć goli zdobyli madridistas, trzy dołożyli Portugalczycy – najwybredniejszy kibic nie miał na co narzekać.
Królewscy stanęli na wysokości zadania, już w pierwszej odsłonie przesądzając o losach pojedynku. Worek z bramkami rozwiązał w 14. minucie Gonzalo Higuaín, spokojnie mijając defensora i pokonując interweniującego portero. Osiem minut później siedemdziesiąt tysięcy widzów świętowało drugie trafienie wieczoru. Z futbolówką u nogi Robben przebiegł kilka metrów i oddał mocny strzał lewą nogą. Tłum jeszcze skandował jego nazwisko, gdy na listę strzelców ponownie wpisał się Higuaín – otrzymał piłkę od Marcelo, zwiódł dwóch obrońców, niby zgubił rytm akcji, zdecydował się na uderzenie i przelobował golkipera. 3:0 dla Królewskich, fiesta na trybunach!
Dystans zmniejszył Izmailow w 31. minucie, jednak goleada gospodarzy trwała w najlepsze. Nieprzepisowo zatrzymywany w polu karnym był Rafael Van der Vaart i jedenastkę na czwartego gola zamienił pewnym strzałem Raúl. Jeszcze przed przerwą prowadzenie podwyższył najnowszy nabytek Królewskich: piłka po jego uderzeniu odbiła się od Polgi i wpadła do siatki.
W drugiej odsłonie na murawie pojawiło się sześciu nowych zawodników: Codina, Torres, Cannavaro, Javi Garcia, De la Red i Van Nistelrooy. Zmianie uległ też obraz gry. Wprawdzie nadal było „towarzysko” – bez ostrej walki i oszałamiających ataków – lecz do ofensywy przeszli goście z Portugalii. Ich coraz składniejsze akcje zaowocowały dwoma trafieniami, w 74. i 90. minucie, ale nie odmieniły losów pojedynku.
Trofeum po raz dziewiętnasty w trzydziestoletniej tradycji w rękach madridistas, najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Higuaín, praktycznie cała kadra miała okazję do występu, po długiej przerwie do gry wrócił Cannavaro... Miło na chwilę zapomnieć o transferowej karuzeli.
Real Madryt: Dudek (Codina, 46'); Sergio Ramos (Torres, 46'), Pepe (Cannavaro, 46'), Metzelder (Javi García, 46'), Marcelo (Heinze, 77'); Gago (Diarra, 64'), Guti (De la Red, 46'), Van der Vaart; Robben (Drenthe, 46'), Raúl (Van Nistelrooy, 46') i Higuaín.
Sporting: Rui Patricio (Tiago, 46'); Pedro Silva (Abel, 46'), Caneira (Adrien, 76'), Polga, Ronny (Tonel, 46'); Pereirinha (Romagnoli, 60'), Veloso, Rochemback (Moutinho, 46'), Izmailov; Rodrigo Tiui (Yannick, 46') i Hélder Postiga.
1:0, Higuain, 15' - RapidShare lub Enetia
2:0, Robben, 19' - RapidShare lub Enetia
3:0, Higuain, 24' - RapidShare lub Enetia
3:1, Izmailov, 31' - RapidShare lub Enetia
4:1, Raul, 38' - RapidShare lub Enetia
5:1, Van der Vaart, 43' - RapidShare lub Enetia
5:2, Yannik, 73' - RapidShare lub Enetia
5:3, Veloso, 90' - RapidShare lub Enetia
Trofeo Bernabéu zostaje w domu!
Real Madryt zdobył 19. Trofeo Santiago Bernabéu
REKLAMA
Komentarze (213)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się