Honorowy Prezes Realu Madryt i prezes Stowarzyszenia Weteranów, Alfredo di Stéfano, wyróżnił dzisiaj czterech kapitanów, Raúla, Gutiego, Michela Salgado oraz Ikera Casillasa, kartami członkowskimi organizacji. Po uroczystości udzielił wywiadu dla oficjalnej strony internetowej klubu.
Czym zajmuje się Stowarzyszenia Weteranów?
Zajmuje się tym, z okazji czego dzisiaj się spotkaliśmy. To organizacja socjalna, która pomaga tym, którym czegoś brakuje. To bardzo proste. W naszej epoce piłkarze wygrywali mniej niż teraz, dlatego są ludzie, którzy mieli jakieś nieszczęście w rodzinie, są hospitalizowani, brakuje im środków do życia. My jesteśmy po to, aby nim pomóc. W ciągu roku organizujemy mecze, akty etc. i dzięki temu pomagamy płacić ich rachunki.
To ważne dla tej Stowarzyszenia, aby móc liczyć na wsparcie pierwszej drużyny...
To bardzo ważne. Ponieważ wszyscy przychodzą do Realu Madryt i otrzymują życzliwość klubu. I tę życzliwość się podtrzymuje. Oni byli już socios naszego Stowarzyszenia, a dzisiaj daliśmy im karnety. To czterej fenomenalni chłopcy, którzy są z nami, odwiedzają nas, a my ich wspieramy. Dużo w tym koleżeństwa.
Co sądzisz o ostatnim meczu?
Kiedy spotkanie się zakończyło, przypomniała mi się moja epoka. Sytuacja w trakcie meczu komplikowała się, ale krok po kroku entuzjazm się zwiększał, mimo dwóch czerwonych kartek. Dokonaliśmy tego, czego chcieli kibice. W drugiej połowie drużyna zaraziła entuzjazmem publiczność i byliśmy świadkami niezwykłej fiesty
Co ma w sobie Real Madryt, czego nie mają inne drużyny?
Inne drużyny miały swoje bitwy i dlatego są tutaj teraz. Jednak my musimy wywyższać zalety, które posiadają piłkarze Realu Madryt, który gra z entuzjazmem, wielką ochotą, ponieważ to lubi. Tego nie wypracowuje się kilofem i łopatą. To praca sztuka futbolu na nogach.
Di Stéfano: Przypomniała mi się moja epoka
Wywiad z honorowym prezesem klubu
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się