Trener Valencii, Unai Emery, nazwał koszmarem porażkę swojego zespołu z Realem Madryt. "Mieliśmy wszystko, by wygrać. Od wyniku po liczbę graczy na boisku."
"Wszystko szło zgodnie z planem. W zasadzie mieliśmy korzystny wynik i więcej piłkarzy, ale Real Madryt na swoim stadionie jest silny. Co więcej, kiedy mieli mniej zawodników chcieli wygrać jeszcze bardziej, a my nie wiedzieliśmy jak zorganizować nasz atak. Dlatego możemy tylko pogratulować rywalom i wyciągnąć wnioski na przyszłość", dodał Bask.
Emery stwierdził, że ta porażka jest ciosem nie tylko dla graczy, ale i całej Walencji. "Po przerwie chcieliśmy podążać tą samą drogą, utrzymywać się przy piłce i atakować skrzydłami, by osiągnąć korzystny rezultat, ale wyszło odwrotnie. Trzeba pochwalić rywali za tę wiarę. Musimy nauczyć się reakcji na takie zdarzenia, żeby nie powtórzyło się to w przyszłości", zauważył były trener Almerii.
Szkoleniowiec przyznał, że drużyna musi odpowiednio zareagować przed zbliżającym się rozpoczęciem ligi. "Ważne, by pozostać ekipą z pierwszej połowy. Mieliśmy wszystko pod kontrolą, ale straciliśmy to w drugiej części meczu. Nie wiedzieliśmy, jak grać przeciwko takiemu Realowi Madryt. Musimy się szybko podnieść i patrzeć w przyszłość z optymizmem".
Na koniec Emery opowiedział o postawie swojego bramkarza, Timo Hildebranda. "Nie zawinił przy golach, ale musi wyciągnąć wnioski. To może przytrafić się każdej drużynie, zdarza się rzadko, ale dzisiaj spotkało właśnie nas. Trzeba się pozbierać, pracować i poprawić błędy", podsumował trener Los Ches.
Emery: Mieliśmy wszystko, by wygrać Superpuchar
Szkoleniowiec rywali rozczarowany
REKLAMA
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się