W półfinałowym meczu z reprezentacją Rosji jednym z czołowych zawodników na boisku był Sergio Ramos, prawy obrońca Realu Madryt. Wraz z Marcosem Senną miał za zadanie wyłączyć z gry reżysera drużyny rosyjskiej Andrija Arszawina. Ponadto musiał stawić czoła bardzo dobrze dysponowanemu na tych Mistrzostwach lewemu obrońcy Sbornej Żirkowowi.
Wszyscy doskonale znamy możliwości Ramosa. Ten młodzian z z Camas podpisał kontrakt z Realem Madryt trzy sezony temu. Jest fenomenalnym obrońcą, który równie dobrze czuje się na skrzydle. W ubiegłym sezonie zdobył pięć bramek. Jest szybki i silny, ogromnie utalentowany. Ma serce do gry i wielką odwagę.
Jednak początek Euro nie był dla Ramosa udany. Po ciężkim sezonie sprawiał wrażenie, jakby brakowało mu paliwa, energii do gry. Zwracali na to uwagę dziennikarze. Trener Luis Aragonés zapewniał, że Sergio odzyskał ducha walki i odpowiednią postawę. I miał rację.
Już w meczu z Włochami nasz zawodnik zagrał na cztery z plusem. A w półfinale z Rosją widzieliśmy już Sergio Ramosa jakiego znamy z występów w Realu. Bez większego wysiłku zneutralizował Arszawina, zatrzymał Żirkowa i wspierał drużynę w ataku. Miał największą liczbę celnych podań. Przy okazji pokazał, że ewentualne nowe wzmocnienie Barcelony, Arszawin, po prostu mu nie straszne. Sergio Ramos, the king of the right wing.
W jutrzejszym finale czekają już Lahm z Podolskim.
Pan prawej flanki
To jest Ramos jakiego chce się oglądać.
REKLAMA
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się