Czterdzieści milionów euro to suma, za jaką David Villa będzie mógł opuścić Valencię. Barça pracuje już nad tym transferem, a postara się jeszcze bardziej, jeśli ostatecznie sprzedadzą Samuela Eto'o. Jeśli nadejdzie dobra oferta, nie będzie o czym rozmawiać i transfer będzie załatwiony. Madryt natomiast skupia się na Cristiano Ronaldo. Dziennik AS dowiedział się wczoraj, że Ramón Calderón poprosił hiszpańskiego napastnika, by z decyzją poczekał jeszcze dziesięć dni.
Stanowisko Valencii jest jasne. Chcieliby zatrzymać swojego cracka, ale jeśli już musieliby go sprzedać, woleliby to zrobić do Barcelony. Od pamiętnego transferu Predraga Mijatovicia, klub z Mestalla sprowadza do siebie madridistas, ale w przeciwną stronę nie podąża żaden piłkarz. Warto przypomnieć, że Madryt swego czasu oferował za Gaizkę Mendietę dziesięć milionów peset, a skończyło się na tym, że piłkarz został sprzedany za siedem milionów do Lazio.
Barcelona rozmawiała już z agentem zawodnika, jednak na razie nie doszło do żadnego oficjalnego porozumienia. Miguel Ángel Portugal poinformował Valencię, że Królewscy mogliby porozmawiać o 35 milionach i zawodnikach.
Real Madryt już dwa razy w ostatnich sześciu miesiącach starał się o transfer Davida Villi. Najpierw, na Boże Narodzenie, źródła zbliżone do piłkarza twierdziły, że wystosowana została oferta opiewająca na 50 milionów euro. Parę miesięcy później, z powodu konfliktu wywołanego przez Ronalda Koemana, rozmawiał z Blancos i padła suma 40 milionów. Villa mógłby odejść także zagranicę. Jego agent rozmawia z Chelsea, Interem, Juventusem, Manchesterem i Liverpoolem, jednak zawodnik nie ukrywał, że jeśli miałby wybierać, preferowałby pozostać w Hiszpanii.
40 milionów euro za Villę
Tyle jakiś klub będzie musiał zapłacić za transfer Davida
REKLAMA
Komentarze (72)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się