REKLAMA
REKLAMA

Ruud: Van Basten nie jest moim przyjacielem

Holender nie zapomina o wcześniejszym zachowaniu selekcjonera
REKLAMA
REKLAMA

Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy to szkoleniowiec reprezentacji Holandii zmieniał Ruuda van Nistelrooya w każdym z trzech kolejnych meczów podczas Mistrzostw Świata w Niemczech. Czarę goryczy przepełniła porażka z Portugalią, po której Holendrzy odpadli z turnieju. Wraz z biegiem czasu sytuacja wyglądała coraz gorzej. 16 sierpnia 2006 roku Marco van Basten nie powołał Van Gola na mecz z Irlandią, co sprowokowało Ruuda do tego, aby odmówić gry w meczach kwalifikacyjnych z Białorusią i Bułgarią. Następnie, 23 stycznia 2007 roku zawodnik zrezygnował z występów w kadrze.

Po bardzo długich rozmowach i negocjacjach, w których uczestniczył również Edwin van der Sar, ostatecznie obaj panowie doszli do porozumienia. 25 maja poprzedniego roku van Basten oficjalnie ogłosił, że Ruud wraca do gry w reprezentacji. I tak się stało. 31-letni snajper nie ukrywa jednak, że z selekcjonerem łączą go tylko i wyłącznie zawodowe relacje.

- Nie musimy razem jadać ani pić, aby móc pracować. Łączy nas tylko jeden cel: jak najlepsze zaprezentowanie się na Mistrzostwach Europy. Pracujemy razem tylko po to, aby tego dokonać. I robimy to, utrzymując ściśle zawodowe relacje - wyjawił van Nistelrooy. Były zawodnik Manchesteru zapewnił również, że po Euro definitywnie kończy swoją przygodę z reprezentacją.

- Jeszcze rok temu nawet nie myślałem, że wezmę udział w tym turnieju. Jestem teraz w naprawdę dobrej formie. Z powodu kontuzji miałem wystarczająco dużo czasu, aby w pełni odpocząć. Jestem świeży i gotowy. To będzie prawdopodobnie ostatnia wielka impreza, w jakiej wezmę udział - zakończył snajper Królewskich.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA