Hiszpańska piłka nożna jest na krawędzi bankructwa - alarmują piłkarze. Trzydzieści klubów ekstraklasy i drugiej ligi jest zagrożonych karnym spadkiem za niepłacenie piłkarzom. - Upadek hiszpańskiej piłki widać gołym okiem - twierdzi szef związku zawodowego piłkarzy (AFE) Gerardo Gonzalez. Spirala długów, w którą wpadło wiele zespołów, staje się pułapka bez wyjścia, bo nadal nie podpisano nowej umowy ze stacją telewizyjną. Kluby nie mogą więc zaciągnąć kredytów, potrzebnych na spłatę należności. Samym piłkarzom osiem klubów ekstraklasy i dwadzieścia dwa (czyli wszystkie) drugoligowe zalegają na 45 milionów euro. Według hiszpańskich przepisów, te zespoły, które nie spłacą należności do 31 lipca, zostaną automatycznie zdegradowane o klasę niżej. Większość dłużników nie ukrywa trudnej sytuacji, postulując przesunięcie terminu spłaty. Gonzalez nie wykluczył strajku piłkarzy, jako metody nacisku na kluby. Zawodowa Liga Piłkarska (LFP) zaapelowała do rządu o zmianę przepisów. Wśród postulatów znalazły się m.in. rekompensaty dla klubów za zwalnianie zawodników na zgrupowania reprezentacji, zwiększenie udziału w zyskach z zakładów piłkarskich oraz wydłużenie okresu przysługującego klubom na rozliczenie z fiskusem. LFP szacuje, że długi klubów dwóch najwyższych lig wynoszą 1,6 miliarda euro.
(gazeta.pl)
Hiszpańskie kluby na krawędzi
Hiszpańska piłka nożna jest na krawędzi bankructwa - alarmują piłkarze....
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się