Europa miała Puchar Mistrzów, Ameryka Południowa zaś - Puchar Wyzwolicieli, Copa Libertadores. Musiało więc prędzej czy później dojść do sytuacji, w której ktoś wymyśli, aby najlepsze drużyny z obu kontynentów mierzyły się w walce o tytuł najlepszej w ogóle klubowej ekipy świata. I faktycznie, pierwszą edycję Copa Libertadores rozegrano w 1960 roku i już jej zwycięzca zmierzył się z triumfatorem Pucharu Europy A.D. 1960 - Realem Madryt. O tym właśnie chcemy Wam dziś opowiedzieć.
Pierwszy raz turniej mogący aspirować do miana klubowych mistrzostw Ameryki Południowej rozegrano już w 1948 roku. Wybrano dlań formułę "każdy z każdym jeden mecz", a pierwsze miejsce na siedem drużyn zajęli prowadzeni przez słynnego Flávio Costę Brazylijczycy z Club de Regatas Vasco da Gama, wyprzedzając River Plate o jeden punkt.
Przez kolejnych dwanaście lat Ameryka Południowa pozbawiona była rozgrywek klubowych na szczeblu międzynarodowym. Zmieniło się to, jak wspomnieliśmy, dopiero w 1960 roku. W pierwszej edycji Copa Libertadores udział wzięło sześć klubów: z Argentyny - Club Atlético San Lorenzo de Almagro, z Boliwii - Club Jorge Wilstermann (pasjonujący się lotnictwem kojarzą zapewne Jorge Wilstermanna, pioniera lotnictwa w tym górskim kraju, obecnie patrona międzynarodowego lotniska w Cochabambie), z Brazylii - Esporte Clube Bahia, z Chile - Club de Fútbol Universidad de Chile, z Kolumbii - Club Deportivo Los Millonarios, z Paragwaju - Club Olimpia (ten z Asunciónu), a z Urugwaju - Club Atlético Peńarol. Ostatnie dwa spotkały się w finałowym dwumeczu. 12 czerwca Peńarol wygrał na własnym boisku 1:0, zaś rewanż z stolicy Paragwaju zakończył się remisem 1:1.
Rywalizację o Puchar Interkontynentalny również zaplanowano w formie dwumeczu.
3 lipca 1960 roku Real Madryt i Peńarol spotkały się na stadionie Centenario. Mecz sędziowany przez Argentyńczyka José Luisa Praddaudego był ciekawy i wyrównany, ale nie obfitował w sytuacje podbramkowe - winę za to ponosiła fatalna, nawet jak na ówczesne standardy, murawa, widać to doskonale w naszym skrócie. Widać też, o ile lepiej prezentowała się murawa naszego stadionu, gdy we wrześniu Peńarol przyleciał rozegrać mecz rewanżowy.
Składy z pierwszego meczu:
CA Peńarol: Maidana, Martínez, Salvador, Pino, Gonçálvez, Aguerre, Cubilla, Linazza, Hohberg, Spencer, Borges
Real Madryt: Domínguez, Marquitos, Santamaría, Pachín, Vidal, Zárraga, Canario, Del Sol, Di Stéfano, Puskás, Bueno
4 września 1960 roku na naszym stadionie zebrało się około stu tysięcy kibiców - i dane im było obejrzeć naprawdę pierwszorzędne, obfitujące w bramki widowisko. Ale kwestia ostatecznego zwycięstwa była nierozstrzygnięta przez nie więcej niż cztery minuty, bo po takim właśnie okresie gospodarze prowadzili juz 2:0 po golach Puskása i Di Stéfano. Kiedy węgierski Major podwyższył na 3:0 w ósmej minucie, można się było spodziewać rekordowego pogromu, ale podopieczni Roberta Scaronego wzięli się w garść i zaczęli stawiać bardziej zdecydowany opór, choć już raczej nie wierzyli, że uda im się doprowadzić do wyrównania.
Do przerwy wynik zdążył się jeszcze zmienić po trafieniu Jesúsa Herrery na 4:0, a piątą, niezwykłą bramkę dla Królewskich zdobył w 54. minucie Paco Gento. W tym momencie gospodarze spuścili z tonu i czekali tylko na zakończenie meczu i możliwość odebrania trofeum, goście... goście też czekali na zakończenie meczu, bojąc się, że mogą stracić kolejne gole i powrócić do Montevideo unurzani w hańbie po uszy. Nie doszło jednak do tego i w sumie dobrze, bo szkoda by było fajnej, utytułowanej drużyny. A jeszcze na dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem dość szczęśliwą honorową bramkę dla Los Aurinegros strzelił 23-letni wówczas, dziś już nieżyjący, Ekwadorczyk Alberto Spencer, najlepszy strzelec w historii Copa Libertadores.
Trofeum odebrał w imieniu kolegów kapitan Realu Madryt, Alberto Zárraga.
Składy z meczu rewanżowego:
Real Madryt: Domínguez - Santamaría, Zárraga, Marquitos, Vidal, Pachín, Herrera, Del Sol, Di Stéfano, Puskás, Gento
CA Peńarol: Maidana - Majewski, Martínez, Pino, Salvador, Aguerre, Cubilla, Linazza, Hohberg, Spencer, Borges
Pobierz skrót z:
Sendspace.pl
Rapidshare.com
RealMadrid.pl (prosimy korzystać tylko, jeżeli powyższe dwa linki nie będą działały lub korzystanie z nich będzie z jakiegoś powodu utrudnione)
W następnym odcinku cyklu zaprezentujemy Wam szósty triumf Realu Madryt w Pucharze Mistrzów. Czekamy na sugestie, co chcielibyście obejrzeć za dwa odcinki. Nie gwarantujemy realizacji życzeń, ale postaramy się.
Historyczne mecze Realu Madryt - część 7.
Dziś mamy dla Was pierwszy Puchar Interkontynentalny
REKLAMA
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się